Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka zagraniczna

Rosyjskie społeczeństwo też odczuwa skutki cyberataków

Kreml proponuje traktat o cyberbezpieczeństwie. Chce w ten sposób ograniczyć ataki na swoje systemy, choć sam jest oprócz Chin jednym z najbardziej agresywnych państw w tej dziedzinie
Kreml proponuje traktat o cyberbezpieczeństwie. Chce w ten sposób ograniczyć ataki na swoje systemy, choć sam jest oprócz Chin jednym z najbardziej agresywnych państw w tej dziedziniefot. Skorzewiak/Shutterstock
19 lipca 2023
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

W yemitowany sfabrykowany materiał (deepfake) z prezydentem Rosji Putinem informował widzów rosyjskiej telewizji o wprowadzeniu stanu wojennego. Była to fałszywka stworzona przez „nieznanych sprawców”, którzy zhakowali rosyjską telewizję. Co ciekawe, wydarzenie to – atak hakerski – oficjalnie potwierdził Kreml. Zwykle takie wydarzenia zbywano milczeniem.

Ostatni rok jest pierwszym, kiedy Rosja boryka się z cyberincydentami, cyberatakami, cyberoperacjami, paraliżem systemów, wykradaniem danych i ich wyciekami w takiej skali. Przez długi czas władze państwowe problemu nie dostrzegały, a właściwie go ignorowały lub udawały, że go nie ma, w nadziei, że problem sam się rozwiąże. Do czasu, bo w pewnym momencie problem dostrzeżono oficjalnie. Było to widoczne przy okazji rozważań dotyczących odcięcia się od internetu. W 2022 r. rosyjskie ministerstwo ds. cyfrowych wydało wytyczne, by nie stosować do tworzenia stron internetowych zachodnich bibliotek programistycznych dostarczanych z serwerów poza Rosją. To akurat zrozumiały argument – w przypadku odcięcia Rosji od internetu te mogłyby przestać działać. Zachodni analitycy interpretowali to jako ewentualne przygotowania do odłączenia się od światowej sieci.

W początkowym okresie wojny w Ukrainie próbowano w Polsce budować historię o rzekomym wielkim zaangażowaniu grup hakerskich w wojnie. Było to mylące, a nawet błędne. W żadnej mierze działania takich grup nie mogły stanowić znaczącego wkładu w wojnę. Działania takie są nieporównywalne z kinetycznymi operacjami podczas wojny. Z bombardowaniami, ostrzałami, z morderstwami, także cywilów. Nie było szans, by element cyber mógł tu przeważyć, mieć znaczenie. Nie wszyscy zachowali tutaj właściwy dystans analityczny. Choć trudno powiedzieć, na ile opinia publiczna to odnotowała.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.