Pół kroku do przodu
Na piątkowym szczycie UE–Ukraina nie padły oczekiwane przez Kijów daty kolejnych etapów integracji, ale Ukraińcy nie tracą eurooptymizmu
Próby pogodzenia optymistycznych zapowiedzi ukraińskich władz w sprawie tempa integracji europejskiej z realiami i sceptycyzmem niektórych państw zachodnioeuropejskich coraz bardziej przypominają kwadraturę koła. Kolejnym epizodem był piątkowy szczyt UE–Ukraina w Kijowie.
Po przyznaniu Ukrainie statusu kandydata do członkostwa w Unii Europejskiej w czerwcu 2022 r. tamtejsi politycy zapowiadali, że rekordowe tempo będzie kontynuowane. W najbardziej optymistycznych prognozach zakładano, że nasz wschodni sąsiad miałby zostać członkiem Wspólnoty już w 2026 r. Urealnieniu zapowiedzi nie pomogły ani odrzucenie w zeszłym roku wspieranych głównie przez Polskę i państwa bałtyckie pomysłów, by ze względu na rosyjską agresję zaproponować Ukrainie specjalną przyspieszoną ścieżkę integracji, ani też pierwsze eurointegracyjne opóźnienia. W oficjalnych wypowiedziach władze ukraińskie sygnalizowały, że oczekują od szczytu UE–Ukraina, jeśli nie jasnej deklaracji co do terminu akcesji, to przynajmniej rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych. Taka deklaracja nie padła.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.