Brutalna kampania dopiero się zacznie
Niespełna 23 tys. głosów – taka różnica dzieli dwóch kandydatów w wyścigu o fotel prezydenta Czech: gen. Petra Pavla i byłego premiera Andreja Babiša. Druga tura za 11 dni
Czesi głosowali w minione piątek i sobotę. Bezpośrednie wybory głowy państwa odbywają się dopiero od dekady. I to ostatnie, trzecie głosowanie było jednocześnie rekordowe pod względem frekwencji – do urn poszło 68,24 proc. Czechów (w 2018 r. – 66,60 proc.; w 2013 r. – 59,11 proc.). Pierwsza licząca się trójka kandydatów zdominowała rywalizację, uzyskując łącznie 83,87 proc. głosów. Petr Pavel zdobył 35,40 proc., Andrej Babiš – 34,99 proc., a Danuše Nerudová 13,92 proc.
Pavel wygrał w aglomeracjach miejskich, w Pradze zdobył ponad połowę głosów. Zwycięstwo odniósł także w pięciu krajach (odpowiednikach polskich województw) na północy, w środkowej części państwa oraz w kraju południowomorawskim. Andrej Babiš wygrał w pozostałych dziewięciu krajach, uzyskując głosy prowincji. Pod tym względem poparcie byłego premiera praktycznie w pełni pokrywa się z tym, jakie uzyskała przez laty obecna głowa państwa Miloš Zeman.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.