Dziennik Gazeta Prawana logo

Srpski svet, młodszy brat russkiego miru

17 stycznia 2023

W ostatnich tygodniach uwagę do Bałkanów przykuła kolejna awantura wokół Kosowa, dotycząca próby rozpowszechnienia na cały kraj, a więc także na rejony zamieszkane przez Serbów, kosowskich tablic rejestracyjnych. Na ulicach powstały barykady, spór podsycała medialna histeria z wojennymi analogiami, w jego rozwiązanie angażowały się Stany Zjednoczone i Unia Europejska. Od początku było jasne, że wojny z tego nie będzie, ale tym, co może niepokoić, są widoczne po serbskiej stronie przejawy rusyfikacji debaty publicznej.

Idea „russkiego miru”, rosyjskiego świata, który poza Rosją ma obejmować wszystkie prawosławne narody wschodniosłowiańskie i uzasadniać imperialne podboje Kremla, znajduje coraz wyraźniejszej odbicie w Serbii. „Srpski svet”, lansowany m.in. przez historyka Aleksandara Rakovicia, także wiąże się z postulatem rewizji granic, aby pod panowaniem Belgradu znalazły się prawosławne ziemie należące do państw sąsiednich (oraz, rzecz jasna, odbite Kosowo). 9 stycznia Raković gościł na antenie RTRS, telewizji publicznej bośniackiej Republiki Serbskiej (RS). Tego dnia RS hucznie obchodziła Dzień Republiki, który z punktu widzenia federalnej Bośni i Hercegowiny sam w sobie jest nielegalny. Upamiętnia secesję bośniackich Serbów, która w 1992 r. zapoczątkowała wojnę w BiH. Radović dowodził, że Serbia może osiągnąć „normalność” tylko pod warunkiem zjednoczenia z RS i Czarnogórą w jedno państwo.

Pozostało 89% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.