Komisja samych ważnych komisarzy
Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen prosiła, by każde państwo wysunęło dwie kandydatury – damską i męską. Ale do tej pory nikt tego nie zrobił
Komisja Europejska jest jak rząd z 28 ministrami. Przy czym każdy „szef resortu” pochodzi z innego kraju i innego ugrupowania. W procesie kształtowania KE każde państwo chce dostać ważną tekę. Komisyjną układankę pilotuje wybrana nieco ponad trzy tygodnie na przewodniczącą KE Ursula von der Leyen. Całość ma dopiąć do 23 sierpnia. Ale możliwe, że nowy skład będzie znany wcześniej.
Tyle że von der Leyen musi w nim osiągnąć równowagę płci. Jeszcze przed wyborem na przewodniczącą poprosiła, aby każde państwo wysunęło dwie kandydatury – damską i męską. Nikt do tej pory tego nie zrobił. Można by rzec – jak zwykle – bo pomysł ten testowano już dwukrotnie. Bez skutku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.