Nie ma komu dowodzić krajem
Socjaldemokraci, zwycięzcy wyborów, rozpoczynają rozmowy koalicyjne. Formowanie rządu potrwa miesiącami i nie musi zakończyć się sukcesem
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez po ogłoszeniu wyników wyborów parlamentarnych przekonywał swoich wyborców, że „wygrała przyszłość, przegrała przeszłość”. Prowadzona przez niego Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza (PSOE) uzyskała niemal 29 proc. głosów. Tym samym Sánchez po roku stania na czele rządu mniejszościowego umocnił pozycję lewicy w kraju. Nie zawiodła go intuicja, gdy w połowie lutego zdecydował się na przedterminowe wybory, po tym jak parlament nie przyjął rządowego projektu budżetu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.