Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Fort Trump nie ma nic do Holokaustu

20 marca 2019

W A meryce wola polityczna, aby zablokować dotychczas proponowane przez rząd PiS propozycje legislacyjne w sprawie reprywatyzacji, jest ogromna. To czynnik niezależny od innych tematów. Niezależny również od Fortu Trump. Łączenie tych dwóch tematów nie ma sensu.

Skoro najpierw udało się przeforsować ustawę 447, a potem sporządzić słynny ponadpartyjny list senatorów, to znaczy, że o sprawę walczy bardzo silna i dobrze zorganizowana grupa wpływu.

Od dnia, w którym 59 amerykańskich senatorów wystosowało do premiera Mateusza Morawieckiego list, mija właśnie rok. „Stany Zjednoczone i Polska pozostają w bliskiej relacji od czasu amerykańskiej wojny o niepodległość po wspólne partnerstwo w NATO. W tym duchu piszemy, aby wyrazić obawę dotyczącą projektu legislacyjnego dotyczącego własności ludzi, którzy stali się ofiarami Holokaustu (…). Propozycje rządu wyeliminowałyby możliwość zwrotu w naturze, oferując zamiast tego jedynie ograniczone rekompensaty, zablokowałyby możliwość ubiegania się o odszkodowanie za zniszczone w czasie wojny przedsiębiorstwa i zabroniłyby ubiegania się o zadośćuczynienie obywatelom innych krajów niż Polska, którzy nie uzyskali go na mocy powojennych umów bilateralnych, zawartych również między rządem Polski a USA” – napisali senatorowie.

Oświadczenie w sprawie listu, jakie otrzymaliśmy z biura jego autorki Tammy Baldwin (demokratki z Wisconsin), wzbogacone jest o relacje Ocalonych z Zagłady. „My, którzy przeżyliśmy Holokaust, nie możemy już dłużej czekać na sprawiedliwość, bo minęło 70 lat, odkąd naziści zabrali nam wszystko, co mieliśmy. Jestem wdzięczny senator Baldwin za jej wysiłki na rzecz oddania Ocalonym sprawiedliwości” – stwierdza jedna z nich, Nate Taffel z Milwaukee.

Na ogólnoświatowym poziomie bez wątpienia Izrael i społeczność żydowska są kustoszami pamięci o Holokauście. Zagłada jest nie tylko wciąż traumą wielu żyjących jeszcze obywateli tego państwa. To też jeden z głównych elementów spajających ten naród i kształtujących jego tożsamość. Próby arbitralnego odcięcia się jednego z krajów zawsze będą odbierane negatywnie. Nie służy temu nierozsądna polityka, która znajduje ujście w aktach prawnych takich jak ustawa o IPN. Jeśli kogoś nie przekonują argumenty z obszaru polityki, niech spojrzy na statystykę. Według Google’a w ciągu ostatnich 15 lat fraza „Polish death camps” była wyszukiwana o wiele rzadziej niż „Jewish death camps”.

Daniel Fried, były ambasador USA w Polsce, podczas ubiegłorocznej konferencji Polityki Insight powiedział, że Polska tę debatę zdecydowanie wygrywała. W powszechnym odczuciu jest postrzegana pozytywnie. Kluczowy jest kontekst wewnętrznej sceny politycznej Izraela, gdzie wyścig o władzę toczy się pomiędzy dwoma prawicowymi ugrupowaniami: premiera Binjamina Netanjahu oraz Jaira Lapida. Temat Holokaustu jest zakładnikiem bieżącej kampanii wyborczej. Czy ma coś wspólnego z Fortem Trump? Wątpię. ©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.