Wojny nie będzie. Pokoju też nie
Porozumienie w sprawie granicy na Morzu Śródziemnym zmniejsza ryzyko konfliktu między Bejrutem a Tel Awiwem. Liczący na powrót do władzy Netanjahu chciałby się jednak z niego wycofać
„Niecodziennie zdarza się, by wrogie państwo uznało Izrael przed całą społecznością międzynarodową w pisemnej umowie” – komentował podpisane z Libanem porozumienie o ustaleniu granicy na Morzu Śródziemnym premier Ja’ir Lapid.
Zatwierdzając wynegocjowaną przez Stany Zjednoczone umowę, oba państwa po raz pierwszy ustanowiły swoją granicę morską. W dużej mierze została ona wytyczona wzdłuż linii demarkacyjnej określanej jako „linia 23”. To oznacza, że Izrael otrzymał prawo do eksploracji pola Karisz, którego zasoby gazu ziemnego szacuje się na 68 mld m sześc. Dzięki temu władze państwa żydowskiego będą mogły wywiązać się z zawartego w czerwcu z Unią Europejską i Egiptem porozumienia w sprawie sprzedaży surowca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.