Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Państwo ajatollahów szuka wzmocnienia wpływów w Iraku

2 sierpnia 2022
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W Bagdadzie wybuchł protest przeciwko ugrupowaniom proirańskim

Zaostrza się walka o władzę w Iraku między wpływowym duchownym Muktadą as-Sadrem a partiami wspieranymi przez sąsiedni Iran. As-Sadr zdobył najwięcej głosów w wyborach, które odbyły się w październiku 2021 r. Nie uzyskał jednak większości, dlatego od 10 miesięcy kraj funkcjonuje bez nowego rządu. To najdłuższy paraliż, z jakim Irakijczycy mieli do czynienia od obalenia Saddama Husajna w 2003 r. Impas pogłębia dysfunkcję polityczną Bagdadu, który mimo ogromnych zasobów ropy naftowej i braku większych konfliktów od czasu pokonania samozwańczego Państwa Islamskiego pięć lat temu cierpi z powodu ubóstwa i powszechnego bezrobocia. W czasie gdy gwałtownie rosnące ceny ropy podniosły dochody Iraku do rekordowego poziomu, rząd wciąż nie przyjął budżetu na 2022 r., a wydatki na potrzebne projekty infrastrukturalne i reformy gospodarcze zostały opóźnione.

W rezultacie 73 posłów z bloku as-Sadra zrezygnowało w czerwcu z mandatów, czyniąc sojuszników Iranu najsilniejszą grupą parlamentarną. As-Sadr wciąż pozostaje jednak jednym z bardziej wpływowych polityków. W ostatnich latach budował swoją wiarygodność jako iracki nacjonalista, sprzeciwiający się zarówno wpływom Stanów Zjednoczonych, jak i Iranu. Setki jego zwolenników dwukrotnie wtargnęły w ubiegłym tygodniu do parlamentu, skandując antyirańskie hasła. Do szturmu na parlament mieszkańców zmotywowała nominacja Muhammada as-Sudaniego na premiera, którą przegłosowały ugrupowania proirańskie. Protesty miały ostrzec ekipę as-Sudaniego przed potencjalną eskalacją, która mogłaby nastąpić, gdyby sojusznik ajatollahów stanął na czele rządu. – To niejedyny powód, dla którego wyszliśmy z domów. Chcemy większych zmian, w tym poprawek do konstytucji – tłumaczy DGP uczestnik protestów, Anmar Hajdar. – Świat z niepokojem obserwuje sytuację w Iraku. Jeśli kryzys się przedłuży, może sparaliżować iracką gospodarkę i zatrzymać przepływ ropy, wywołać wzrost jej cen i w konsekwencji zaszkodzić światowej gospodarce – mówił na antenie państwowej telewizji iracki analityk Ali Mustafa.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.