Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Hybrydowa blokada Górskiego Karabachu

12 stycznia 2023
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Azerbejdżan, korzystając ze słabnięcia Rosji, coraz aktywniej rozpycha się na Kaukazie Południowym

Dzisiaj mija miesiąc, odkąd azerscy pseudoaktywiści zablokowali jedyną drogę prowadzącą do kontrolowanej przez Ormian części samozwańczej Republiki Górskiego Karabachu. 120 tys. mieszkańców enklawy ma coraz większe problemy z żywnością i lekami, tymczasem Baku stara się wykorzystać słabość Armenii i bierność Rosji, by odzyskać kontrolę nad całością parapaństwa. W przyszłym tygodniu separatystyczne władze planują wprowadzenie kartek na podstawowe produkty.

Po wygranej przez Azerbejdżan 44-dniowej wojnie w 2020 r. Ormianie musieli pogodzić się z utratą terenów zajętych przez przeciwnika w wyniku działań wojennych, a dodatkowo zwrócić wciąż kontrolowane ziemie, które w czasach radzieckich nie należały do górskokarabaskiej autonomii. Jedyną drogę łączącą enklawę z Armenią, która prowadzi przez Berdzor/Laçın, obsadziły rosyjskie siły pokojowe, które miały gwarantować swobodny tranzyt towarów i ludzi oraz pilnować zawieszenia broni. Odkąd Kreml zaangażował się w wojnę z Ukrainą, rosyjscy mirotworcy przestali być jednak szanowani. Azerbejdżan, zachęcony słabnącą pozycją Rosji i Armenii, jej nominalnego sojusznika, zaczął żądać kolejnych ustępstw, w tym całościowego uregulowania konfliktu, które miałoby zakładać m.in. przynajmniej formalne przekazanie Azerom zwierzchnictwa nad parapaństwem. Baku oskarża też Ormian, że wciąż wysyłają do rodaków z Górskiego Karabachu broń, czemu ci jednak zaprzeczają.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.