Zamach na najwierniejszych strażników irańskiej rewolucji
Teheran oskarżył o atak wywiady USA oraz Wielkiej Brytanii. I już zapowiada zemstę
Przed rozpoczynającymi się dziś w Wiedniu negocjacjami w sprawie programu atomowego w zamachu zginął jeden z najpotężniejszych ludzi w Iranie, zastępca dowódcy wojsk lądowych Strażników Rewolucji.
Bomba zabiła gen. Nura Alego Szusztariego podczas wczorajszych rozmów z plemienną starszyzną w mieście Sarbaz w Beludżystanie, niespokojnej prowincji leżącej na granicy z Pakistanem. Do ataku przyznali się sunnici z działającej tam organizacji Jundullah (Żołnierze Boga).
Niemal natychmiast Teheran oskarżył o zorganizowanie zamachu Stany Zjednoczone. Z kolei irańska telewizja wskazała też na Wielką Brytanię.
- Brakuje dowodów na to, że CIA, MI5 czy pakistański wywiad ISI wspierali Jundullah, tak samo jak brak przekonujących śladów ich współpracy z Al-Kaidą. To lokalny ruch powiązany z przemytnikami heroiny z Afganistanu - mówi nam Anthony Seaboyer z niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej.
Jednak Amerykanie mogą nie mieć w tej sprawie tak czystych rąk. W zeszłym roku media w USA ujawniły, że ówczesny prezydent George W. Bush przekazał 400 mln dolarów na prowadzone przez CIA operacje w Iranie.
Strażnicy Rewolucji to jeden z fundamentów, na których ajatollahowie zbudowali Islamską Republikę Iranu po rewolucji 1979 roku. Wszechpotężna organizacja liczy 120 tys. ludzi i zachowuje przemożny wpływ na politykę kraju. Jej członkiem był obecny prezydent Mahmud Ahmadineżad.
@RY1@i02/2009/204/i02.2009.204.000.001a.001.jpg@RY2@
Prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad był przed laty członkiem Strażników Rewolucji
AP
Jaromir Kamiński
jaromir.kaminski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu