Reżim rozprawia się z rywalami prezydenta
Mehdi Karubi, kontrkandydat Mahmuda Ahmadineżada w czerwcowych wyborach prezydenckich w Iranie, może zostać postawiony przed sądem.
Reżim w Teheranie zamierza go osądzić za rozpowszechnianie informacji o znęcaniu się nad zwolennikami opozycji aresztowanymi podczas czerwcowych i lipcowych demonstracji, które wybuchły po ogłoszeniu wyników głosowania.
Jako duchowny Karubi ma stanąć przed specjalnym sądem dla muzułmańskiego kleru - twierdzi prokurator z Teheranu Abbas Dżafari-Dolatabadi. Podkreśla on jednak, że w sprawie potencjalnych tortur, jakim mieli zostać poddani zatrzymani zwolennicy opozycji, toczy się śledztwo.
Karubi zasłynął jako najliberalniejszy z kandydatów w ostatnich wyborach prezydenckich. Otwarcie wsparł też wielotysięczne protesty Irańczyków przeciwko zwycięstwu Mahmuda Ahmadineżada. W sierpniu ujawnił, że wypuszczeni z więzienia sympatycy reformatorów opowiadają, iż byli torturowani, bici i gwałceni przez funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa. Jego zarzutów nie potwierdziła jednak specjalna komisja powołana do zweryfikowania oskarżeń opozycji. - Te podejrzenia są bezpodstawne, a przedstawione nam dokumenty są całkowicie sfabrykowane i w założeniu mają wprowadzić opinię publiczną w błąd - napisali członkowie komisji w oświadczeniu. Obecnie ich werdykt pozwala na oskarżenie Karubiego.
W czerwcowych zamieszkach zginęło co najmniej trzydzieści osób. Aresztowano tysiące uczestników demonstracji. Do dziś za kratami pozostaje około dwustu osób, 110 z nich wytoczono procesy. We wrześniu irańskie media obiegła informacja o śmierci jednego z aresztowanych w więzieniu - oficjalnie jednak jej nie potwierdzono. W sobotę trzy zatrzymane w czerwcu osoby zostały skazane na śmierć przez specjalny trybunał w Teheranie.
mj, bbc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu