Izraelska armia testuje tarczę antyrakietową w wersji Obamy
W przyszłym tygodniu na pustyni Negew rozpoczną się gigantyczne ćwiczenia obrony przeciwrakietowej
Izraelczycy i Amerykanie na poligonach pustyni Negew i na Morzu Śródziemnym rozpoczynają największe w historii wspólne manewry obrony przeciwrakietowej. Cel jest jasny: wojskowym zależy na zintegrowaniu czterech do tej pory niezależnych od siebie systemów obrony działających na lądzie i morzu. Zdaniem analityków to pierwszy prawdziwy test pomysłu USA na tarczę antyrakietową, w którym głównej roli nie odgrywają bazy w Polsce i Czechach.
Ćwiczenia Juniper Cobra 2009 idealnie wpisują się w strategiczne założenia Izraela. Jerozolima od wielu lat zabiegała u George’a W. Busha, by ten zrezygnował z projektu budowy tarczy antyrakietowej opartej na instalacjach w Europie Środkowej. Argumentów było kilka. Bazy w Polsce i Czechach przedstawiano jako zbyt drogie i mało skuteczne. Od lat Izraelczycy podkreślali również, że dużo bardziej realne jest zagrożenie irańskimi pociskami średniego i dalekiego zasięgu, a nie rakietami międzykontynentalnymi.
Podobne poglądy na tarczę mają amerykańscy Demokraci i prezydent Barack Obama. Stąd decyzja o budowie w pierwszej kolejności systemu, który swoim zasięgiem obejmie sojuszników USA już teraz będących w zasięgu irańskich rakiet - głównie Izrael.
Ćwiczenia Juniper Cobra idealnie wpisują się w oczekiwania władz w Jerozolimie. Armie USA i Izraela przeprowadzają je od ośmiu lat, ale tegoroczne mają być największe w historii. Scenariusz jest prosty: Izrael zostaje zaatakowany przy użyciu rakiet balistycznych. Pierwsze uderzenie mają odeprzeć naziemne systemy obrony: izraelska Strzała 2 oraz amerykańskie baterie rakiet Patriot PAC-3. Po raz pierwszy Amerykanie zdecydowali się wzmocnić obronę naziemnym systemem THAAD i morskim - AEGIS. Do tej pory te systemy nigdy nie były wykorzystane jednocześnie.
- Ćwiczenia mają pokazać, jaka wersja obrony rakietowej jest najskuteczniejsza i najtańsza w realizacji - mówi nam Zaki Szalom z Uniwersytetu Ben Guriona w Berszewie na pustyni Negew, gdzie odbywają się manewry. Zdaniem Szaloma rozwijany przez Izrael system Strzała bardzo dobrze wypada na testach. A jego uzupełnieniem są baterie rakiet Patriot. Izraelskie media powołując się na swoje źródła, piszą, że Amerykanie po manewrach najpewniej pozostawią kilka baterii Patriot w Izraelu.
Część ekspertów jest zdania, że to właśnie na izraelskich poligonach zostanie wypracowana ostateczna wersja budowanej przez Amerykanów tarczy. A rozwiązania zastosowane w czasie Juniper Cobra pokażą, jak będzie wyglądała tarcza chroniąca NATO i arabskich sojuszników USA na Bliskim Wschodzie (przede wszystkim Arabię Saudyjską i Zjednoczone Emiraty Arabskie). Już dziś wiadomo, że będzie ona oparta na połączeniu mobilnych systemów antyrakietowych - zarówno morskich, jak i naziemnych.
Miały chronić oba kraje przed irackimi scudami. Początkowo podkreślano ogromną skuteczność amerykańskiego systemu obrony. Ale ta okazała się niewielka. Na Izrael wystrzelono 40 rakiet, na Arabię Saudyjską - 46. Patrioty odpowiedziały na 53, a strąciły zaledwie 27.
Na Izrael, według niektórych źródeł, miało spaść nawet 39 rakiet bądź ich fragmentów. Zabiły dwie osoby. W Hajfie i Tel Awiwie zawaliło się wiele budynków, do szpitali trafiło 230 rannych.
W Arabii Saudyjskiej zginęło 29 osób - saudyjski strażnik oraz 28 amerykańskich żołnierzy w koszarach w Az-Zahranie.
@RY1@i02/2009/196/i02.2009.196.000.010a.001.jpg@RY2@
Akcja Juniper Cobra
@RY1@i02/2009/196/i02.2009.196.000.010a.002.jpg@RY2@
afp/east news
W manewrach wezmą udział baterie Patriot
Paweł Wysocki
pawel.wysocki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu