Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Zamachowcy próbują zakłócić niedzielne wybory w Iraku

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Co najmniej 14 osób zginęło, a kilkadziesiąt innych zostało rannych w zamachach, do których doszło wczoraj w Bagdadzie.

W ten sposób terroryści próbują zniechęcić Irakijczyków do głosowania w zaplanowanych na niedzielę wyborach parlamentarnych.

Zamachowcy-samobójcy zaatakowali dwa punkty wyborcze w stolicy Iraku oraz wystrzelili pocisk moździerzowy na jeden z bagdadzkich placów targowych. Prawdopodobnie terroryści próbowali zbombardować pobliski punkt wyborczy, lecz wystrzelony przez nich pocisk chybił celu. - Chcą utrudnić przeprowadzenie wyborów, więc zaczynają się wysadzać na ulicach - skomentował wczoraj ataki wiceminister spraw wewnętrznych Ajden Chalid Kader.

Niewykluczone, że zamachowcy chcieli wykorzystać to, że wczoraj - we wcześniejszym głosowaniu - do urn poszli pracownicy administracji państwowej i służb bezpieczeństwa. Wcześniejszy termin elekcji obowiązywał też pacjentów szpitali i więźniów. W sumie chodzi o około 600 do 800 tys. uprawnionych do głosowania. Dzisiaj będzie mogło też oddać głos prawie 1,4 mln Irakijczyków znajdujących się poza krajem. Po wczorajszych zamachach - i po środowym ataku na szpital w Bakubie, w którym zginęło blisko 30 osób - w całym kraju zaostrzono warunki bezpieczeństwa: ograniczono możliwość podróżowania i anulowano wszystkie przyznane wcześniej urlopy policjantom, żołnierzom i funkcjonariuszom innych służb bezpieczeństwa. Tylko w samym Bagdadzie w niedzielę porządku będzie strzec blisko 200 tys. funkcjonariuszy.

Nic dziwnego, w niedzielnych wyborach może głosować około 19 mln Irakijczyków. Przygotowano dla nich aż 10 tys. punktów wyborczych. Spośród ponad 6 tys. kandydatów wybiorą oni 325 parlamentarzystów, którzy sformują nowy rząd. Obecny premier Nuri Al-Maliki cieszy się sporą popularnością i niewykluczone, że utrzyma stanowisko. Wiele zależy jednak od utrzymania poziomu bezpieczeństwa na ulicach - a ten w ostatnich tygodniach znacznie się pogorszył. Media spekulują wręcz, że ponownie mogą wybuchnąć starcia między wyznawcami dwóch odłamów islamu. Wybory będą też bacznie obserwowane w Waszyngtonie. Biały Dom chciałby jeszcze w tym roku wycofać połowę ze znajdujących się tam obecnie 88 tys. żołnierzy. Kolejne oddziały mają być wycofane rok później.

Mariusz Janik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.