Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Pokoleniowa zmiana władzy w Arabii Saudyjskiej niepokoi światowe rynki

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Nowy następca tronu może wstrzymać modernizację kraju i ochłodzić relacje z USA

Arabia Saudyjska - największy eksporter na świecie ropy naftowej, jeden z głównych importerów broni i kluczowy sojusznik Stanów Zjednoczonych - czeka na wybór nowego następcy tronu. A wraz z nią czeka cały świat, bo jakiekolwiek niepokoje w królestwie Saudów mogą mieć poważniejsze reperkusje niż arabska wiosna. Niezależnie, czy następcę tronu wskaże sam król Abdullah, czy uczyni to powołana przez niego rada złożona z członków rodziny królewskiej, zmarłego w sobotę księcia Sultana najprawdopodobniej zastąpi książę Nayef. Od 36 lat sprawuje on funkcję ministra spraw wewnętrznych, a od dwóch także drugiego wicepremiera, co u Saudów oznacza nieformalne namaszczenie na przyszłego władcę.

Faktyczne przejęcie rządów przez Nayefa (schorowany 87-letni Abdullah więcej czasu spędza w szpitalach niż w kraju) to zła wiadomość dla wszystkich, którzy oczekują modernizacji w Arabii Saudyjskiej. Nawet jak na tamtejsze standardy Nayef uchodzi za jastrzębia. Po zamachach z 11 września 2001 r. kwestionował, by ich sprawcami byli Saudyjczycy, i wskazywał, że to raczej sprawka syjonistów. Blokował także lekką liberalizację, mówiąc, że ani wybory, ani większa rola kobiet w życiu publicznym są zbędne, choć trzeba także przyznać, iż jako szef MSW twardo walczył z bojówkami Al-Kaidy.

Może on nieco ochłodzić relacje z Waszyngtonem (departament obrony zamierza w najbliższych latach sprzedać Rijadowi broń za 60 mld dolarów), lecz bardziej prawdopodobnym zagrożeniem jest to, że w przypadku wprowadzenia bardzo konserwatywnej linii w Arabii Saudyjskiej pojawią się protesty podobne do tych z innych krajów arabskich. Wiosną, obawiając się rewolucji u siebie, Saudowie ogłosili wydanie 130 miliardów dolarów na politykę socjalną - pomimo bogactwa dworu i zasobów ropy Arabia Saudyjska jest krajem wielkich nierówności i potencjał do buntu istnieje. A to miałoby zdecydowanie większy wpływ na rynek ropy niż rewolucje w Egipcie czy Libii, które podniosły jej ceny na giełdach do najwyższego poziomu od ponad dwóch lat.

Co więcej, Arabię Saudyjską czeka w najbliższych latach jeszcze poważniejsze wyzwanie, jakim będzie sukcesja pokoleniowa. Do tej pory tron obejmowali kolejni synowie Ibn Sauda, założyciela współczesnej Arabii Saudyjskiej. Nayef ma 78 lat i kłopoty ze zdrowiem, więc jeśli formalnie zostanie królem, trudno się spodziewać, by jego rządy długo trwały. W pespektywie kilku, najdalej kilkunastu lat władzę po raz pierwszy będzie musiał przejąć któryś z wnuków Ibn Sauda, a to oznaczać będzie skok w nieznane, jakiego ten kraj nie doświadczył od ponad pół wieku.

@RY1@i02/2011/207/i02.2011.207.00000090c.802.jpg@RY2@

Reuters/Forum

Książę Nayef ma 78 lat, od 36 jest szefem spraw wewnętrznych

Bartłomiej Miedziński

bartlomiej.niedzinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.