Kaddafi odbija porty naftowe
Libia wzywa zagraniczne koncerny naftowe do powrotu do kraju. W rezultacie trwających od połowy lutego rozruchów niemal całkowicie zaprzestano wydobycia ropy, której sprzedaż stanowi główne źródło dochodów dla reżimu Muammara Kaddafiego.
- Libijskie porty naftowe są bezpieczne i mogą być ponownie eksploatowane. Zagraniczne kompanie wydobywcze mogą bezpiecznie wprowadzać tam swoje statki - ogłosiła wczoraj państwowa telewizja po tym, jak w sobotę zwolennikom Kaddafiego udało się odzyskać port naftowy Ras al-Unuf.
Uzbrojone po zęby wojska Kaddafiego odnoszą kolejne zwycięstwa w walce z rebeliantami. Z dnia na dzień linia frontu przesuwa się dalej na wschód w kierunku miasta Bengazi, będącego bastionem opozycji. Wczoraj po kilku dniach bombardowania oddziały powstańcze zostały wyrzucone z leżącego na wschodzie Libii miasta Brega. W wyniku trwającego od 15 lutego buntu ludności skierowanego przeciwko rządzącemu od 1969 roku Kaddafiemu zginęło - jak szacuje ONZ - ponad 6 tys. osób.
Niespokojna sytuacja wciąż panuje także w Jemenie. Wczoraj w stolicy kraju Sanie siły bezpieczeństwa otworzyły ogień do protestujących przeciwko rządom prezydenta Ali Abd Salaha. W wyniku ostrzału zginęło siedem osób. Do użycia siły przeciwko demonstrantom doszło także w Bahrajnie, gdzie wczoraj policja za pomocą gazu łzawiącego rozpędziła manifestantów, którzy zablokowali drogę do dzielnicy finansowej w stolicy kraju - Manamie. Natomiast nie doszedł do skutku zapowiadany na piątek w Arabii Saudyjskiej dzień gniewu. Policja udaremniła wszystkie próby zorganizowania demonstracji.
ND
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu