Tysiąc zatrzymań w Egipcie. Chwieje się kolejny bliskowschodni rząd
Od początku protestów w Egipcie zginęło już siedmiu demonstrantów, zaś policja zatrzymała tysiąc osób. Co najmniej 40 z nich postawiono zarzuty próby zamachu stanu. Zainspirowani wydarzeniami w Tunezji Egipcjanie domagają się ustąpienia rządzącego od 30 lat prezydenta Hosniego Mubaraka. Do powrotu do Egiptu szykuje się tymczasem niezwykle popularny w kraju Mohamed El-Baradei, były szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej i laureat Pokojowej Nagrody Nobla. Od dawna postrzegany jako najpoważniejszy potencjalny rywal Mubaraka El-Baradei ma już dziś włączyć się do ulicznych protestów. - Jeśli naród zechce, abym pokierował transformacją, nie zawiodę go - mówił przed odlotem z Wiednia. Znaczne protesty trwały wczoraj także w Jemenie i Tunezji oraz - po drugiej stronie Morza Śródziemnego - w Albanii. Presję tłumów czują też władze Algierii i Jordanii.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.