Kto następny po Tunezji
43-letni mężczyzna podpalił się wczoraj w pobliżu pałacu prezydenckiego w stolicy Mauretanii, Nawakszut.
Przedsiębiorca Jakob uld Dahoud zaprotestował w ten sposób przeciwko sytuacji politycznej, drożyźnie i bezrobociu w kraju. Podobny incydent zapoczątkował tzw. jaśminową rewolucję w Tunezji, która obaliła autokratę Zina el-Abidina Ben Alego.
Jak podali świadkowie, Mauretańczyk oblał się benzyną i podpalił w samochodzie zaparkowanym przed Senatem, niedaleko od pałacu prezydenckiego. Dzięki błyskawicznej interwencji policji i przechodniów wyciągnięto go i przewieziono do szpitala.
Jak pisze Agencja Reutera, analitycy, opozycjoniści, a nawet zwyczajni ludzie uważają, że rewolucja w Tunezji może się rozprzestrzenić na inne kraje regionu. Podobnie jak Tunezyjczycy również inni Arabowie są sfrustrowani rosnącymi cenami, ubóstwem, wysokim bezrobociem i autorytarnymi rządami.
W poniedziałek w pobliżu egipskiego parlamentu podpalił się mężczyzna, który prawdopodobnie protestował przeciwko niskim standardom życia. W sobotę zmarł Algierczyk, który podpalił się dwa dni wcześniej w siedzibie władz w miejscowości Bouchadra. Uczynił to po rozmowie z burmistrzem, który powiedział, że nie jest w stanie zapewnić mu pracy i mieszkania. W innych algierskich miastach, w tym w stolicy, dochodziło w ostatnich tygodniach do protestów spowodowanych wysokim bezrobociem oraz znacznymi podwyżkami cen żywności. Aby uspokoić nastroje, władze obniżyły ceny cukru i oliwy.
Wczoraj w Mauretanii podano, że w ramach starań o ograniczenie wzrostu cen żywności w kraju otwartych zostanie 600 sklepów z artykułami spożywczymi po ujednoliconych niższych cenach dla najbiedniejszej ludności. W zeszły czwartek prezydent Mauretanii Mohammed uld Abd Al-Aziz nakazał podjęcie pilnych działań w celu ograniczenia wzrostu cen.
Do protestów przeciw drożyźnie żywności i paliw dochodziło również w piątek i w niedzielę w Jordanii. O możliwym rozlaniu się z Tunezji tzw. jaśminowej rewolucji na pozostałe kraje regionu pisze we wczorajszym wydaniu francuski dziennik "Liberation". Lewicowy dziennik zamieszcza na swojej okładce - obok przekreślonego zdjęcia Ben Alego - fotografie innych przywódców pobliskich krajów arabskich, posądzanych przez Zachód o dyktatorskie metody rządzenia. "Świat arabski - na kogo kolej?" - głosi wielki tytuł obok zdjęć m.in. prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka, przywódcy Libii Muammara Kadafiego oraz algierskiego szefa państwa Abdelaziza Butefliki. Według gazety "upadek Ben Alego może zagrozić innym reżimom autorytarnym" w północnej Afryce i na Bliskim Wschodzie. Podobną tezę postawił w sobotnim wydaniu brytyjski dziennik "Times".
sr, pap, reuters, liberation
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu