Władze Syrii dementują doniesienia o masakrze
Syria zaprzeczyła wczoraj doniesieniom, jakoby podczas czwartkowego ataku sił rządowych na miejscowość Tramsa na zachodzie kraju użyto artylerii. Władze przekonują, że miały tam miejsce starcia z użyciem broni ręcznej, w których zginęło 37 osób. Informację o masakrze, w której życie miało starcić ok. 200 osób, podała opozycja. Gdyby się potwierdziła, byłby to najkrwawszy incydent w czasie trwającego od ponad roku konfliktu. Zweryfikowanie tych doniesień jest trudne. Obserwatorzy ONZ mogli dotrzeć na miejsce dopiero po 48 godzinach od ataku. W weekend nadeszła też inna niepokojąca informacja z Syrii. Według źródeł amerykańskich reżim Baszara al-Asada rozpoczął przenoszenie zapasów broni chemicznej z magazynów. Nie wiadomo, czy władze rozważają jej użycie przeciw rebeliantom. Syria ma jedne z największych zapasów broni chemicznej i biologicznej na Bliskim Wschodzie i nie podpisała konwencji o broni chemicznej z 1992 r., która zakazuje jej produkcji i użycia.
@RY1@i02/2012/136/i02.2012.136.00000080c.803.jpg@RY2@
AFP/East News
bjn
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu