Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bliski Wschód

Zaczęło się niewinnie, teraz bunt rośnie

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Turcja

Prawie tysiąc zatrzymanych, około stu rannych - oto bilans trwających od piątku zamieszek w Turcji. To, co się zaczęło od protestu przeciwko budowie galerii handlowej w parku Gezi w Stambule, szybko przerodziło się w antyrządowe demonstracje na masową skalę. Manifestacje odbyły się w sumie w ponad 40 miastach. To pierwszy taki bunt społeczny od lat.

Konfrontację zapoczątkowała w piątek interwencja policji przeciwko osobom okupującym park przy placu Taksim w centrum Stambułu. Akcja ekologów szybko przerodziła się w demonstrację przeciwko umiarkowanie islamistycznej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) premiera Recepa Tayyipa Erdogana, który rządzi krajem od 11 lat. Wielotysięczne demonstracje mogą się wydawać zaskakujące, skoro Erdogan uważany jest za ojca gospodarczego renesansu Turcji. W 2011 r. jej PKB wzrósł o 8,8 proc., później wzrost uległ spowolnieniu, ale prognozowane na ten rok 3,2 proc. i tak będzie wyższe niż we wszystkich państwach UE poza Łotwą.

Reformy gospodarcze idą jednak w parze z działaniami, które zwolennicy laicyzacji, odwołujący się do ojca nowoczesnej Turcji Kemala Ataturka, traktują jako zagrożenie. W ubiegłym tygodniu AKP udało się wprowadzić ograniczenia w sprzedaży alkoholu w kraju. Wcześniej partia Erdogana przeforsowała ustawę znoszącą zakaz noszenia przez kobiety chust w miejscach publicznych. Takie zmiany są odbierane przez protestujących jako próba islamizacji kraju.

Nino Dżikija

nino.dzikija@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.