Wojna czy dyplomacja? Iran szuka zemsty
Po zabiciu irańskiego naukowca Teheran rozważa odwet
Minister obrony Iranu podał wczoraj, że broń, z której strzelano do szefa programu nuklearnego ajatollahów, została wyprodukowana w Izraelu. – Zabójstwo nie spowolni programu (atomowego ‒ przyp. red.) – powiedział gen. Amir Hatami na pogrzebie Mohsena Fakhrizadeha. Również wczoraj prasa w Teheranie rozpisywała się o możliwych opcjach odwetowych. W kojarzonym z jastrzębiami dzienniku „Kayhan” napisano o możliwym ataku rakietowym na portową Hajfę.
Według Diako Hosseiniego z irańskiego think-tanku Centrum Studiów Strategicznych Jerozolima nie może zyskać na zabójstwie naukowca w sensie technicznym, bo rozwój irańskiego programu nuklearnego nie jest uzależniony od pracy poszczególnych osób. To raczej system. Dlatego zabójstwo Fakhrizadeha ma charakter wyłącznie polityczny. Izrael przed końcem prezydentury Donalda Trumpa chciał doprowadzić do eskalacji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem, utrudniając Joemu Bidenowi powrót do niepożądanego z punktu widzenia Państwa Żydowskiego porozumienia nuklearnego. Teheran z kolei dążył do wygaszenia wszystkich napięć. Jak podawała prasa izraelska, dowództwo Strażników Rewolucji zakazało wszelkich działań ofensywnych ze strony ugrupowań szyickich przeciw siłom USA w Iraku, aby nie stworzyć casus belli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.