Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Biden kończy budowę rządu

Joe Biden pilnuje parytetów w przyszłej administracji
Joe Biden pilnuje parytetów w przyszłej administracji
16 grudnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Prezydent elekt musi zaspokoić ambicje różnych grup społecznych

Partia Demokratyczna to konglomerat wszelkich mniejszości, których interesy są czasami wzajemnie sprzeczne. W porównaniu z nią republikanie są monolitem. Utrzymanie żywiołów, czyli postępowców, centrystów, feministek, Afroamerykanów, Latynosów, LGBT, związkowców, izolacjonistów, multilateralistów, liderów lokalnych wspólnot i waszyngtońskich wyjadaczy wymaga misternej gry. Joe Biden musi zadowolić każdą z tych grup, a przy tym wybrać do administracji takich kandydatów, którzy – wobec tego, że skład Senatu jest bliski remisu – będą mogli liczyć na poparcie chociaż kilku republikanów.

Biden zdobył nominację demokratów dzięki prawyborom numer cztery, które wygrał w Karolinie Płd. głównie dzięki poparciu czarnoskórych wyborców. We wcześniejszych trzech prawyborach były wiceprezydent zajmował piąte lub szóste miejsce i szykował się do opuszczenia wyścigu. Głosy Afroamerykanów w Karolinie Płd. załatwił mu wiceszef klubu w Izbie Reprezentantów Jim Clyburn, wpływowy lider tej grupy etnicznej na historycznym Południu i w stołecznym Waszyngtonie. Biden ma u niego dług do spłacenia. Pierwszą ratą było wskazanie Kamali Harris na kandydatkę na wiceprezydenta. Drugą – obsada ministerialnego stanowiska przez kolejną Afroamerykankę.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.