Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Biden rozważa anulowanie długów studenckich

2013 r., protestujący na Wall Street domagają się społecznych i finansowych reform. Teraz ich żądania mają szanse się spełnić
2013 r., protestujący na Wall Street domagają się społecznych i finansowych reform. Teraz ich żądania mają szanse się spełnić
15 grudnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Debata dotycząca problemu kredytów studenckich od kilku lat przetacza się przez kraj. Do niedawna idea umorzenia tych długów była postrzegana jako ekstrawagancja i rewolucyjny postulat ruchu Occupy Wall Street. To się zaczęło zmieniać

Sytuację zmieniła pandemia koronawirusa oraz spowodowane nią załamanie gospodarcze. Pierwszym symptomem zwrotu była zainicjowana przez Donalda Trumpa ustawa The CARES Act, na mocy której zawieszono spłatę tego rodzaju zadłużenia do końca stycznia 2021 r. Jednak zarówno wśród wyborców i społeczników, jak i polityków rośnie poparcie dla pomysłu anulowania pożyczek 45 mln Amerykanów w ramach tarczy stymulacyjnej dla osłabionej przez COVID-19 gospodarki. Joe Biden, pod wpływem głosów z własnej partii, rozważa taki postulat coraz poważniej. Jeszcze jako kandydat na prezydenta gorliwie poparł ulgę w wysokości 10 tys. dol. dla każdego obciążonego kredytem. Teraz wśród jego zaplecza można usłyszeć, że ulga powinna wynieść nawet 50 tys., a część lewego skrzydła Partii Demokratycznej jest zdania, że należy umorzyć całość. – To co dziś wydaje się politycznie szczególnie atrakcyjne, oprócz oczywiście naprawiania dziejowej niesprawiedliwości, to możliwość stymulowania gospodarki za pomocą pieniędzy, które zostaną w kieszeniach dłużników – mówi nam Suzanne Kahn z Roosevelt Institute, aktywistka na rzecz umorzenia studenckich pożyczek. Inicjatywa zdaje się mieć zielone światło w Kongresie. Przewodniczący klubu demokratów w Senacie Chuck Schumer poparł propozycję ulgi do kwoty 50 tys. dol. Dla 75 proc. obciążonych takimi kredytami oznaczałoby to całkowite darowanie zadłużenia. Jeżeli po wyborczej dogrywce w Georgii, zaplanowanej na 5 stycznia, okaże się, że stronnictwo prezydenta zdobędzie większość w tej izbie, to ulżenie zadłużonym może być jedną z pierwszych inicjatyw nowej władzy.

Wyjaśnijmy – w USA nie ma darmowej edukacji wyższej. Studia z roku na rok kosztują coraz więcej. Według danych zbieranych przez organizację non profit College Board, w tym roku za studia na prywatnej uczelni trzeba było zapłacić średnio 35,8 tys. dol. za rok szkolny, podczas gdy jeszcze dziesięć lat temu było to średnio 28,5 tys. dol. Żeby ukończyć czteroletnie studia 30 lat temu – czyli w poprzednim pokoleniu – trzeba było zapłacić około 68 tys. dol. Dziś jest to już kwota ponad 143 tys. dol.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.