Biali tęsknią za czasami przewagi
Donald Trump wykorzystuje podziały, które zaogniły się w czasie prezydentury Baracka Obamy
Przez Stany Zjednoczone przechodzi fala demonstracji i innych działań na rzecz usuwania pomników upamiętniających konfederatów – przegranych z czasów XIX-wiecznej wojny secesyjnej, dziś kojarzonych głównie z walką o utrzymanie niewolnictwa. Ale wśród białej większości nie brak zwolenników konfederatów. Stephanie Arduini, wicedyrektorka muzeum poświęconego dziedzictwu i tożsamości z Richmond, stolicy dawnej Konfederacji, uważa, że rosnący sentyment do niej wynika z tego, że biali zatęsknili za czasami, kiedy mieli „społeczną przewagę”.
Kiedy w 2008 r. Barack Obama wygrał wybory prezydenckie, wydawało się, że Ameryka stała się społeczeństwem postrasowym ‒ w którym kolor skóry nie ma politycznego znaczenia. Ale to właśnie przez osiem lat prezydentury pierwszej afroamerykańskiej głowy państwa napięcia na tle rasowym wzrosły. Okazało się, że prezydent Afroamerykanin w każdej kwestii politycznej może kojarzyć się ludziom z podziałami wedle linii etnicznej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.