Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Pęknięcie demokratów

Progresywiści skarżą się, że otoczenie Joego Bidena zdominował partyjny establishment, którego jedynym celem jest powrót do status quo sprzed prezydentury Donalda Trumpa
Progresywiści skarżą się, że otoczenie Joego Bidena zdominował partyjny establishment, którego jedynym celem jest powrót do status quo sprzed prezydentury Donalda Trumpa
21 stycznia 2021
Ten tekst przeczytasz w 14 minut

Nie republikanie, a przedstawiciele progresywnej frakcji demokratów najgłośniej krytykują ekipę Joego Bidena

Pierwsza kobieta na stanowisku sekretarza skarbu, pierwsza rdzenna Amerykanka w składzie rządu; pierwszy czarny szef Pentagonu; pierwsza dyrektorka Wywiadu Narodowego; pierwszy zdeklarowany gej na czele departamentu. Tak wygląda „gabinet przełamywaczy barier”, jak lubi nazywać swoich współpracowników Joe Biden, zaprzysiężony w środę 46. prezydent USA.

Zgodnie z obietnicami sformował ekipę, która – z grubsza – „wygląda jak Ameryka”. W sumie połowa 26-osobowego gabinetu, obejmującego wiceprezydent Kamalę Harris, szefów departamentów i urzędów federalnych oraz funkcjonariuszy wysokiego szczebla (np. szefa personelu Białego Domu) – to przedstawiciele mniejszości etnicznych i rasowych. A 11 z nich to kobiety. Przynajmniej patrząc na starszyznę, nowa administracja będzie najbardziej zróżnicowaną pod względem płci i koloru skóry w historii USA (prezydent ma łącznie do obsadzenia ok. 4 tys. stanowisk, a kandydaci na 1,2 tys. z nich muszą zyskać formalną akceptację senackiej większości).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.