Pęknięcie demokratów
Nie republikanie, a przedstawiciele progresywnej frakcji demokratów najgłośniej krytykują ekipę Joego Bidena
Pierwsza kobieta na stanowisku sekretarza skarbu, pierwsza rdzenna Amerykanka w składzie rządu; pierwszy czarny szef Pentagonu; pierwsza dyrektorka Wywiadu Narodowego; pierwszy zdeklarowany gej na czele departamentu. Tak wygląda „gabinet przełamywaczy barier”, jak lubi nazywać swoich współpracowników Joe Biden, zaprzysiężony w środę 46. prezydent USA.
Zgodnie z obietnicami sformował ekipę, która – z grubsza – „wygląda jak Ameryka”. W sumie połowa 26-osobowego gabinetu, obejmującego wiceprezydent Kamalę Harris, szefów departamentów i urzędów federalnych oraz funkcjonariuszy wysokiego szczebla (np. szefa personelu Białego Domu) – to przedstawiciele mniejszości etnicznych i rasowych. A 11 z nich to kobiety. Przynajmniej patrząc na starszyznę, nowa administracja będzie najbardziej zróżnicowaną pod względem płci i koloru skóry w historii USA (prezydent ma łącznie do obsadzenia ok. 4 tys. stanowisk, a kandydaci na 1,2 tys. z nich muszą zyskać formalną akceptację senackiej większości).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.