Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

UE robi krok w tył, rolnicy muszą się policzyć

19 kwietnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Rolnicy zeszli z barykad, negocjacje z rządem przeniosły się w zacisze gabinetów. W każdej chwili strajki i blokady dróg mogą jednak powrócić, i to ze zdwojoną siłą.

– Głos polskich rolników był w Brukseli słyszalny, bez tych protestów nie byłoby zmian w Zielonym Ładzie – powiedział mi unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski przy okazji ogłaszania pakietu zmian w unijnych przepisach środowiskowych. Można by go posądzić o pewną kurtuazję, bo przecież i tak nie mógł powiedzieć otwarcie, że trwające kilkanaście tygodni i angażujące dziesiątki tysięcy jego potencjalnych wyborców manifestacje były bez sensu. Ale nie w tym przypadku.

Faktem jest bowiem, że Bruksela pod presją środowiska rolniczego wykonała kilka kroków w tył. Najpierw, w lutym, wprowadziła korzystne dla polskich producentów zmiany dotyczące zasad wwożenia na wspólnotowy rynek produktów z Ukrainy. Po raz pierwszy od wybuchu wojny i otwarcia unijnego rynku Ukraina zderzyła się więc z limitami na niektóre produkty (cukier, drób, jaja). Zadowolenie europejskich rolników z tej decyzji było jednak umiarkowane, więc Bruksela wykonała kolejne kroki – najpierw rozszerzyła restrykcje o kolejne produkty (owies, kukurydza, kasza i miód), a następnie zawęziła limity przez uwzględnienie korzystniejszego okresu do wyliczeń kontyngentów. Jednocześnie UE poszła na ustępstwa w swoim flagowym projekcie, czyli Zielonym Ładzie – dławiące unijną produkcję rolną restrykcje i wymogi zostały poluzowane, część odroczona, a część zupełnie wymazana.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.