Nobel z ekonomii za badanie spuścizny kolonizatorów
Daron Acemoglu, Simon Johnson i James A. Robinson otrzymali Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii za „badania nad tym, jak instytucje społeczne wpływają na dobrobyt państw”. „Społeczeństwa o słabych rządach prawa i instytucjach, które wykorzystują swoją ludność, nie generują wzrostu ani zmian na lepsze. Badania laureatów pomagają nam zrozumieć dlaczego” – wskazuje komitet noblowski. Podkreślając przy tym ogromną przepaść między zamożnymi gospodarkami i tymi, które się rozwijają. „Obecnie najbogatsze 20 proc. państw jest ok. 30 razy bardziej zamożne niż najbiedniejsze 20 proc. państw” – czytamy w uzasadnieniu.
Zdaniem komitetu laureaci pomogli wyjaśnić, w jaki sposób systemy polityczne i gospodarcze wprowadzone przez europejskie potęgi kolonizatorskie do dziś odgrywają kluczową rolę w utrwalaniu tych dysproporcji.
Jakob Svensson, profesor ekonomii w Instytucie Międzynarodowych Studiów Ekonomicznych Uniwersytetu Sztokholmskiego, powiedział podczas konferencji prasowej, że Acemoglu, Johnson i Robinson są „pionierami w zakresie wprowadzania nowych podejść, zarówno empirycznych, jak i teoretycznych, które znacznie poprawiły nasze zrozumienie globalnych nierówności”. – Pytanie, dlaczego różnice między biednymi i bogatymi narodami są tak trwałe, nie jest nowe, ale pozostaje jednym z najpilniejszych w naukach społecznych – dodał.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.