Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Walka brawury z rozsądkiem

Amerykańskie wojsko przygotowuje się do kolejnego szturmu na holenderskie Nijmegen. 19 września 1944 r.
Amerykańskie wojsko przygotowuje się do kolejnego szturmu na holenderskie Nijmegen. 19 września 1944 r.fot. Keystone/Hulton Archive/Getty Images
26 września 2025
Ten tekst przeczytasz w 13 minut

Pod koniec lata 1944 r. alianci mieli wszystko, żeby zakończyć wojnę w ciągu paru miesięcy. Zabrakło im jednego – rozsądku

Ranek 20 września 1944 r. zastał mjr. Juliana Cooka z amerykańskiej 82. Dywizji Powietrznodesantowej nad brzegiem Waal, jednej z głównych odnóg Renu. Powoli podnosząca się mgła odsłaniała widok, który jemu i żołnierzom z jego batalionu miał się wryć w pamięć na długo. Przed sobą mieli płaski pas zieleni prowadzący w stronę rzeki, która w tym miejscu miała ok. 350 m szerokości. Po drugiej stronie czekało na nich 900-metrowe podejście do stromego nasypu, pełnego niemieckich stanowisk strzeleckich najeżonych bronią maszynową, wspieranych działkami przeciwlotniczymi – zabójczymi w walce naziemnej – oraz granatnikami.

Zadanie, które spadochroniarze otrzymali, zdawało się nie do wykonania. Na niespełna sześciometrowych łodziach z dnem z dykty i bokami z brezentu utrzymywanego przez drewniane żebra mieli przepłynąć rzekę, wydostać się na brzeg, przebić przez pozycje wroga, pokonać kolejne kilkaset metrów i zająć most. Przyglądając się scenie, na której za chwilę miało się rozpocząć natarcie, jeden z brytyjskich oficerów zapytał amerykańskiego pułkownika, czy jego ludzie prowadzili już taki desant. Odpowiedź była mrożąca: „Nie. Nauczą się w trakcie”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.