Co oferuje Grenlandia? Strategiczny zasób czy miraż surowcowego bogactwa
Fakt, że autonomiczne terytorium Danii, oprócz strategicznego położenia, nosi w sobie potężne złoża krytycznych dla światowej gospodarki surowców, nie ulega wątpliwości. Uruchomienie tych zasobów wymagać będzie jednak czasu i pieniędzy.
Niemal cała tablica Mendelejewa skupiona na rzadko zaludnionym obszarze (łączna populacja poniżej 60 tys.), w tym będące przedmiotem szczególnego zainteresowania w Ameryce i Europie: grafit, miedź, tytan, lit, nikiel, magnez, platynowce czy metale ziem rzadkich. Tylko w tym ostatnim segmencie, który w zeszłym roku stał się dla Chin Xi Jinpinga poligonem testowania broni surowcowej (wprowadzono, a potem częściowo uchylono restrykcje handlowe, które dały Pekinowi możliwość arbitralnego sterowania dostawami), już dziś Grenlandia dysponuje, według aktualnej oceny agencji geologicznej USA, rezerwami tylko nieznacznie niższymi niż Stany Zjednoczone. A szacunki te będą raczej rosły, wraz z redukcją pokrywy lodowej na terenach, które nie były wcześniej dostępne dla geologów.
W świecie, w którym potrzeby surowcowe rosną, bezpieczeństwo dostaw minerałów, a właściwie szybkie ograniczenie dominacji jednego państwa, staje się świętym Graalem autonomii strategicznej i zdolności do udziału w wyścigu technologicznym, największa wyspa świata w naturalny sposób zyskuje na znaczeniu. Obok twardego bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, dla którego fundamentalne znaczenie ma rejon Arktyki, a zwłaszcza kontrola nad przebiegającymi nad nim szlakami powietrznymi, to jeden z czynników, który czyni ją przedmiotem rosnącego zainteresowania administracji Donalda Trumpa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.