Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Czy na lotniska powróci strach?

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Od soboty w europejskich i amerykańskich portach lotniczych trwa alarm. To efekt piątkowej próby zamachu na samolot Delta Airlines lecący z Amsterdamu do Detroit, która została udaremniona tylko dzięki przypadkowi i odwadze pasażerów

Zaostrzone środki bezpieczeństwa na lotniskach po obu stronach Atlantyku, śledztwo na trzech kontynentach i stan pogotowia wśród służb antyterrorystycznych - to efekt piątkowej próby zamachu na samolot linii Delta lecący z Amsterdamu do Detroit z 289 osobami na pokładzie. Choć atak został udaremniony dzięki odwadze pasażerów i załogi samolotu, jednocześnie dowodzi on, że zachodnie służby bezpieczeństwa powoli tracą czujność.

Specjaliści od bezpieczeństwa nie mieli wolnych świąt. Od soboty na europejskich i amerykańskich lotniskach trwa alarm. Olbrzymia większość portów lotniczych wprowadziła nadzwyczajne zabezpieczenia, m.in. dodatkowe rewizje osobiste i kontrole bagażu podręcznego. Restrykcje obowiązują przede wszystkim pasażerów podróżujących z Europy do Ameryki. Zwłaszcza z Wielkiej Brytanii oraz Holandii - skąd w piątek wystartował zamachowiec. Ale inne duże europejskie metropolie również nie pozostają w tyle: zaostrzenie środków bezpieczeństwa potwierdziły też wczoraj porty lotnicze w Brukseli, Paryżu, Rzymie i Berlinie.

Spokojnych świąt nie mieli też politycy. Na wieść o ataku prezydent USA Barack Obama nakazał służbom bezpieczeństwa zwiększenie czujności. Z uspokajającymi apelami wystąpili też m.in. brytyjski premier Gordon Brown oraz komisarz UE ds. wewnętrznych i sprawiedliwości Jacques Barrot. - Ten incydent po raz kolejny pokazuje, że w walce z terroryzmem czujność jest konieczna cały czas - powiedział ten ostatni.

Ogień na pokładzie

Świąteczna antyterrorystyczna gorączka to wynik działań jednego człowieka. 23-letni Nigeryjczyk Umar Faruk Abdulmutallab w piątek przyleciał z Lagos w Nigerii do Amsterdamu i niemal natychmiast przesiadł się do maszyny lecącej do Detroit. Do lądowania w Michigan zostało raptem około dwudziestu minut, gdy na pokładzie wybuchł chaos: Abdulmutallab próbował podpalić ładunek wybuchowy, który przymocował sobie wcześniej do wewnętrznej strony nóg. Pasażerowie, słysząc trzaski przypominające wybuchy petard, wykrzykiwane nieskładnie slogany prawdopodobnie dotyczące wojny w Afganistanie oraz widząc i czując gryzący dym, wpadli w panikę.

Na szczęście nie wszyscy. Grupa osób siedzących w rzędach obok zamachowca, widząc płomienie, błyskawicznie obezwładniła go i po wylądowaniu oddała w ręce amerykańskich władz. Później ujawniono, że terrorysta umocował na sobie pentryt, jeden z najsilniejszych materiałów wybuchowych. Przy próbie wywołania eksplozji ładunek zapalił się, powodując u Abdulmutallaba poparzenia trzeciego stopnia - co pomogło też w obezwładnieniu go przez współpasażerów.

Wkrótce po aresztowaniu rozpoczęło się szeroko zakrojone śledztwo dotyczące ataku, którego niektóre tropy wiodą prawdopodobnie do Al-Kaidy. Amerykańscy śledczy oskarżają Nigeryjczyka o próbę zamachu terrorystycznego, brytyjscy policjanci ustalają, z kim kontaktował się on podczas trzyletnich studiów na Wyspach, nigeryjscy - kto mógł współpracować z zamachowcem w jego ojczyźnie, zaś Holendrzy starają się dociec, jakim cudem wniósł on materiały wybuchowe na pokład samolotu do Detroit.

Incydent numer dwa

Pomimo natychmiast zaprowadzonych środków ostrożności wczoraj na pokładzie innego samolotu lecącego z Amsterdamu do Detroit znów doszło do tajemniczego incydentu. Wieczorem czasu polskiego agencja AP podała, że na pokładzie maszyny zatrzymano kolejnego podejrzanie zachowującego się Nigeryjczyka. Mimo kłopotów samolot zdołał jednak bezpiecznie wylądować.

@RY1@i02/2009/252/i02.2009.252.000.007a.001.jpg@RY2@

Po ataku większość lotnisk po obu stronach Atlantyku wprowadziła dodatkowe kontrole. Tu port lotniczy w Detroit

Mariusz Janik

mariusz.janik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.