Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Piłka nożna wyszła z cienia rugby

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nowa Zelandia, Nigeria oraz Kamerun dołączyły do finalistów mundialu w RPA.

Wygraną 1:0 Nowozelandczyków z Bahrajnem w Wellington oglądało 36 tys. kibiców gospodarzy. To rekord frekwencji na meczu piłki nożnej w tym zakochanym w rugby kraju. "Rugby po raz pierwszy od 27 lat, czyli ostatniego występu Nowej Zelandii na mundialu, znalazła się w cieniu soccera" - napisał Sydney Herald. - Nawet nie staramy się przebić rugby pod względem popularności. Chcemy tylko mieć godziwą szansę znalezienia się w nagłówkach gazet. Kilka lat temu wyjechałem z tego kraju, bo miałem dość rugby. Ten sport był wszędzie. Kocham rugby, ale niech rugbyści trochę się podzielą swoją sławą - śmiał się po meczu Rory Fallon, strzelec gola.

Drugim bohaterem był bramkarz Mark Paston, który w 52. minucie obronił rzut karny. Dzięki temu sukcesowi federacja Nowej Zelandii zarobiła już 10 mln dolarów nowozelandzkich (5 mln euro). Część tej kwoty otrzymają piłkarze. - Lepiej wydajmy te cholerne pieniądze dobrze, bo nie mam zamiaru czekać znowu prawie trzy dekady na kolejny awans - podsumował trener Ricki Herbert.

Awans Nigerii i Kamerunu nie był niespodzianką. Niespodziewanie za to Egipt do ostatniego meczu walczył o wyjazd do RPA z Algierią. Sobotnie spotkanie pomiędzy tymi drużynami nazwane zostało "meczem nienawiści". FIFA zażądała od władz Kairu oraz tamtejszej federacji potwierdzenia na piśmie, że zrobią wszystko, aby nikomu nic się nie stało. Napięcie było tak duże, że egipscy dziennikarze musieli organizować akcje typu "róże dla Algierii", aby nieco ostudzić nastroje. Niestety, tuż przed meczem autobus z algierską reprezentacją został zaatakowany. Rannych zostało trzech piłkarzy. Na stadionie też nie było przyjaźni. Telewizja pokazała plakat, który trzymał jeden z kibiców, z napisem: "Rzeź dla Algierii".

Na szczęście żadnej "rzezi" nie było. Egipt wcześnie wyszedł na prowadzenie. Aby dogonić w grupie liderujących Algierczyków, gospodarze musieli strzelić jeszcze jednego gola. Udało im się dopiero w 95. minucie. Zwycięstwo 2:0 sprawiło, że zarówno Egipt, jak i Algieria mają nie tylko tyle samo punktów, ale też taki sam stosunek bramkowy. O awansie zadecyduje dodatkowy mecz, który zostanie rozegrany w Sudanie.

Nic nie jest przesądzone również w barażach w Europie. Dużo szczęścia miała Portugalia, która wprawdzie wygrała u siebie 1:0 z Bośnią i Hercegowiną, ale goście w końcówce trafiali w słupki i poprzeczki. Najlepiej poszło Francuzom, którzy wygrali 1:0 na wyjeździe z Irlandczykami. Gospodarze, którzy przed losowaniem baraży najbardziej protestowali przeciwko temu, że FIFA rozstawiła bardziej utytułowane drużyny, nie potrafili przejąć inicjatywy. - Ale wciąż uważam, że możemy awansować. Nie takie rzeczy widziałem w swoim życiu - powiedział trener Irlandczyków Giovanni Trapattoni.

Irlandia - Francja 0:1 (Anelka 72.), Portugalia - Bośnia i Hercegowina 1:0 (Bruno Alves 31.), Grecja - Ukraina 0:0, Rosja - Słowenia 2:1 (Biljaletdinow 40., 51. - Pecnik 88.), Kostaryka - Urugwaj 0:1.

Nowa Zelandia - Bahrajn 1:0. Pierwszy mecz 0:0.

Maroko - Kamerun 0:2, Togo - Gabon 1:0.

Kenia - Nigeria 2:3, Mozambik - Tunezja 1:0.

Egipt - Algieria 2:0, Rwanda - Zambia 0:0.

Sudan - Benin 1:2. Grupa 5: Burkina Faso - Malawi 1:0, WKS - Gwinea 3:0.

Anglia, Argentyna, Australia, Brazylia, Chile, Dania, Ghana, Hiszpania, Holandia, Honduras, Japonia, Kamerun, Korea Płd., Korea Płn., Meksyk, Niemcy, Nigeria, Nowa Zelandia, Paragwaj, Serbia, Słowacja, Szwajcaria, WKS, Włochy, USA oraz RPA jako gospodarz.

Daniel Rupiński

daniel.rupinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.