Major Dymowski bohaterem rosyjskich milicjantów
Skandal wstrząsnął rosyjskim MSW. Major z Noworosyjska Aleksiej Dymowski oskarżył swoich przełożonych o handel narkotykami i fingowanie zarzutów. Choć dla prostych oficerów milicji stał się on bohaterem, resort traktuje go jak wroga i o wywołanie afery oskarża Zachód.
- Jeśli na wsi składającej się z 10 domów w danym roku wykryjesz jedno przestępstwo, w kolejnym musisz wykryć dwa. W następnym wymagają już trzech. Wkrótce cała wioska może pójść siedzieć - mówił w wywiadzie udzielonym już po wybuchu afery Dymowski. Według niego na porządku dziennym jest fingowanie zarzutów i podrzucanie niewinnym ludziom rzekomych dowodów ich przestępstw tylko po to, aby wykazać się wysoką wykrywalnością przestępstw. Dymowski oskarża też konkretnych, wymienionych z nazwiska, oficerów o handel narkotykami i przyjmowanie w szeregi milicji gangsterów po wyrokach.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.