Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Irlandia musi przegłosować budżet. Inaczej nie dostanie unijnej pomocy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Parlament irlandzki miał wczoraj w nocy czasu polskiego głosować nad nowym budżetem, który zakłada głębokie cięcia w wydatkach i wzrost podatków.

Obniżenie rekordowego 32-proc. deficytu jest warunkiem otrzymania wartego 85 mld euro pakietu pomocowego od Unii Europejskiej i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

Według przewidywań budżet zostanie przyjęty, mimo że koalicja rządząca utrzymuje przewagę w parlamencie jedynie dzięki poparciu dwóch niezależnych deputowanych. W obawie o krajową gospodarkę restrykcyjny budżet może poprzeć również część opozycji, nie zważając na trwające pod parlamentem manifestacje przeciwników zaciskania pasa.

Cięcia i zwiększenie obciążeń podatkowych mają przynieść Dublinowi dodatkowe 6 mld euro (a w ciągu czterech lat w sumie 18 mld). Jeśli premierowi Brianowi Cowenowi nie udałoby się przepchnąć ustawy budżetowej, Irlandii grożą przyspieszone wybory i jeszcze głębszy kryzys. Jego przyjęcie z kolei pozwoli na uruchomienie pierwszej transzy pożyczki. Irlandia otrzyma od UE i MFW łącznie 67,5 mld euro. Reszta pakietu pomocowego, czyli 17,5 mld, to własne środki Dublina.

Zaciskanie pasa najbardziej odczują najbiedniejsi. Rząd Cowena chce ograniczyć o 5 proc. wydatki socjalne. Zwolnienia czekają tysiące pracowników budżetówki. Pozostali muszą się liczyć z obniżką pensji o kolejne 5 - 9 proc. Wzrośnie akcyza na paliwo. Rząd obniży też wysokość progów podatkowych, a więc część Irlandczyków zapłaci państwu wyższą daninę. W rezultacie nawet połowa najmniej zarabiających pracowników, których do tej pory cały zarobek mieścił się w kwocie nieopodatkowanej (obecnie 18,3 tys. euro), może trafić powyżej pierwszego, 20-proc. progu podatkowego. Do tej pory dzięki dość wysokiemu limitowi 45 proc. Irlandczyków nie musiało płacić podatku dochodowego.

- To będzie skrajnie trudny budżet. Ludzie będą wściekli. Ale jeśli mamy przetrwać i odbudować gospodarkę, musimy podejmować najtrudniejsze decyzje - mówił w rozmowie ze stacją BBC niezależny deputowany Michael Lowry, który w nocnym głosowaniu miał poprzeć rządową ustawę.

Tylko jedno nie ulegnie zmianie: będący oczkiem w głowie Irlandii 12,5-proc. podatek od przedsiębiorstw, postrzegany jako główna siła napędowa irlandzkiej gospodarki, która w latach 90. pozwoliła uzyskać miano celtyckiego tygrysa. Dziś, choć po dawnej prosperity pozostały jedynie wspomnienia, władze wciąż wierzą, że niskie obciążenia fiskalne biznesu pozwolą odbudować Zieloną Wyspę. Dlatego - mimo silnej presji ze strony Niemiec i Francji grających na podwyższenie własnej konkurencyjności kosztem podwyższenia podatków w mniejszych krajach UE - Dublin wywalczył sobie prawo do utrzymania 12,5-proc. CIT.

@RY1@i02/2010/238/i02.2010.238.000.008b.001.jpg@RY2@

Fot. East News

Premier Cowen musi przepchnąć przez parlament ustawę budżetową

Michał Potocki

Małgorzata Werner

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.