Pakiet stymulacyjny nie pomógł Ameryce
GŁÓWNY DORADCA ekonomiczny Obramy złożył rezygnację, bo jego pomysły nie sprawdziły się. 800 mld dol. nie rozruszało gospodarki
Lawrence Summers od stycznia nie będzie już dyrektorem Narodowej Rady Gospodarczej i wróci do pracy na Uniwersytecie Harvarda. Jego odejście jest postrzegane jako sygnał porażki dotychczasowej strategii stymulowania gospodarki firmowanej przez amerykańskiego prezydenta.
Po przejęciu Białego Domu w styczniu zeszłego roku Obama zaproponował Summersowi nadzór nad koncepcją, która wyprowadzi kraj z kryzysu. Miała ona polegać na uruchomieniu na wielką skalę (prawie 800 mld dolarów) inwestycji publicznych i subwencji dla bezrobotnych.
Półtora roku później gospodarka wciąż rozwija się anemicznie, zaś bezrobocie utrzymuje się na rekordowo wysokim (9,6 proc.) poziomie. Koszty planu Summersa to między innymi największe od lat 50. zadłużenie kraju (dług publiczny przekroczył 90 proc. PKB.).
Summers jest już trzecim spośród czterech najważniejszych doradców ekonomicznych Obamy, którzy w ostatnim czasie stracili pracę (odeszli Peter Orszag i Christin Romer). Zdaniem "Washington Post" prezydent chce w ten sposób dać sygnał przed listopadowymi wyborami do Kongresu, że zmienia kierunek polityki gospodarczej.
Jednym z najpoważniej kandydatów na miejsce Summersa jest prezes Citibank Richard Parsons. W ten sposób Obama mógł zadać kłam oskarżeniom Republikanów, że nie bierze pod uwagę interesów amerykańskich przedsiębiorców i chce umocnić rolę państwa w gospodarce. Jednocześnie nowy doradca powinien także przekonać rynki finansowe, że administracja Obamy poważnie myśli o ograniczeniu deficytu budżetowego kraju.
@RY1@i02/2010/186/i02.2010.186.000.008a.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
Lawrance Summers (z tyłu) doradził Obamie wpompowanie w gospodarkę 800 mld dol. Pieniędzy nie ma, gospodarka stoi
Jędrzej Bielecki
jedrzej.bielecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu