Zaczął obowiązywać zakaz eksportu rosyjskiego zboża
Embargo zostało wprowadzone po tragicznych pożarach, które mogą pochłonąć nawet czwartą część zbiorów.
Zakaz dotyczy pszenicy, jęczmienia, żyta, kukurydzy, meslinu (mieszanka pszenicy i żyta w proporcji 2:1) oraz mąki pszennej i pszenno-żytniej. - Nie możemy dopuścić do wzrostu cen na rynku wewnętrznym. Musimy też ocalić pogłowie bydła i utworzyć rezerwy na następny rok - tłumaczył wprowadzenie embarga premier Władimir Putin. Do tej pory w Moskwie ceny chleba wzrosły o niemal 10 - 15 proc., jednak są regiony, w których za podstawowe produkty trzeba zapłacić nawet o połowę więcej.
Ministerstwo gospodarki rolnej ocenia wielkość tegorocznych zbiorów ziarna na 60 - 65 mln ton, czyli równowartość 2/3 ubiegłorocznego wolumenu. Wprowadzenie zakazu eksportu pozwoli zaoszczędzić dla krajowych potrzeb od 2 do 4,5 mln ton ziarna.
Tymczasem sytuacja pożarowa w kraju powoli nieznacznie się poprawia. W niedzielę płonęło w sumie 53 tys. hektarów ziemi, o 3 tys. ha mniej niż w sobotę. Poprawa jest wyraźna zwłaszcza w obwodzie nowogrodzkim, w którym powierzchnia zajęta przez ogień zmalała o 2,5 tys. ha. Mimo to nad Niżnym Nowogrodem w niedzielę pojawił się gęsty smog, co zmusiło władze do wstrzymania żeglugi na Wołdze. Wciąż zagrożony jest też ośrodek badań nuklearnych w Sarowie.
Najtrudniejsza sytuacja panuje z kolei w okolicach Riazania i Włodzimierza. Dym z płonących tu torfowisk wciąż jest odczuwalny w Moskwie. Na odsiecz strażakom mają przyjść oczekiwane na początku tygodnia opady deszczu.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu