Tragedia położy kres Love Parade
To koniec Parad Miłości. Taką decyzję podjęli organizatorzy legendarnej niemieckiej imprezy techno po wydarzeniach w Duisburgu.
W sobotę w wyniku masowej paniki zgromadzonych w tunelu prowadzącym na teren festiwalu zginęło 19 osób, a 340 zostało rannych. W ten sposób kończy się ponaddwudziestoletnia tradycja - wzbudzającej nieraz wielkie kontrowersje - imprezy.
Pierwsze organizowane pod pacyfistycznymi hasłami marsze przyciągały ledwie kilka tysięcy osób. Stopniowo jednak stały się kolebką rodzącej się muzyki techno. Od końca lat 90. Love Parade rozrosło się do największej tego typu imprezy na świecie gromadzącej na ulicach Berlina (a od 2007 r. Zagłębia Ruhry) ponad milion osób.
Z czasem w Niemczech nawet duża część początkowo sympatyzujących z paradą lewicowych środowisk zaczęła krytykować organizatorów za komercjalizację, zaśmiecanie Berlina i porzucenie ideałów radykalnej krytyki establishmentu. Z kolei wśród konserwatystów niesmak budziło rozpasanie obyczajowe.
Niewykluczone, że Love Parade będzie kontynuowana w innym miejscu i pod innym szyldem. Inspirowane Berlinem bliźniacze parady organizowano już w wielu miastach Europy.
@RY1@i02/2010/143/i02.2010.143.000.011b.001.jpg@RY2@
Fot. REUTERS/FORUM
rw
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu