Czesi odchudzą swoje tajne służby. Zostaną tylko dwie
W ramach oszczędności Czesi chcą zlikwidować wywiad wojskowy, łącząc go z agencjami cywilnymi. Jeśli zapowiedzi premiera Petra Neczasa zostaną zrealizowane, Czechy będą miały 635 razy mniej agencji zajmujących się m.in. walką z terroryzmem niż USA.
Praga ma utrzymywać jedynie dwie agencje: odpowiedzialną za kontrwywiad Służbę Bezpieczeństwa Informacyjnego (BIS) i zajmujący się wywiadem Urząd ds. Stosunków Zagranicznych i Informacji (UZSI). Trzecia służba - Informacja Wojskowa (VZ) - jest zbytnim luksusem w trudnych czasach kryzysu. Rząd nie podaje, ile zamierza zaoszczędzić, jednak budżet VZ na 2009 r. był szacowany na 1,76 mld koron (286 mln zł). Dla porównania w tym samym roku budżet obu polskich wojskowych służb specjalnych - AW i SKW - wynosił 224 mln zł.
Oszczędzać na wywiadach nie myślą Amerykanie. Jak wyliczył niedawno po trwającym dwa lata dziennikarskim śledztwie "Washington Post", w USA istnieje aż 1270 rządowych agencji zwalczających terroryzm, z czego 250 powstało po 11 września. Agencje rocznie wydają miliardy dolarów (nikt nie wie, ile dokładnie) i produkują tysiące raportów - zbyt wiele, aby władze mogły je przeanalizować.
Trudno też kontrolować wszystkich pracowników agencji. Aż 854 tys. Amerykanów ma w związku ze swoją pracą dostęp do informacji opatrzonych najwyższą klauzulą tajności. Gdyby ze wszystkich utworzyć w Czechach oddzielne miasto, byłoby ono co prawda mniejsze od Pragi, za to dwukrotnie ludniejsze niż kolejne pod tym względem Brno.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu