Chińska mafia przejmuje północne Włochy
Chińskie organizacje przestępcze coraz mocniej konkurują z włoskimi mafiami. Ich strefą wpływów stała się niezagospodarowana przez camorrę, cosa nostrę i ,ndranghetę środkowa i północna część kraju.
Włoska policja finansowa przeprowadziła w poniedziałek obławę na gangi zajmujące się praniem brudnych pieniędzy. Aresztowano 24 osoby, w tym 17 Chińczyków, oraz przejęto 73 firmy, ponad 150 nieruchomości i tyle samo luksusowych samochodów. Była to największa tego typu akcja przeciw chińskiej mafii we Włoszech - choć jak przyznają władze, to zaledwie wierzchołek góry lodowej.
Wraz z napływem imigrantów z Państwa Środka we Włoszech zaczęły rosnąć wpływy chińskich organizacji przestępczych. Oficjalnie na Półwyspie Apenińskim mieszka ok. 150 tys. Chińczyków, ile faktycznie - nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że chińskie dzielnice są kontrolowane przez tamtejsze gangi.
- Chińczycy mają swoje zamknięte enklawy, które powstają tam, gdzie nie ma silnej włoskiej mafii - mówi "Financial Timesowi" Piero Grasso, prokurator zajmujący się zwalczaniem przestępczości zorganizowanej.
Centra ich działalności przestępczej znajdują się we Florencji oraz w Prato. W tym 180-tysięcznym toskańskim mieście liczbę Chińczyków szacuje się na 30 - 45 tys., z czego jedynie 10 tys. przebywa legalnie. Co ciekawe, prawie wszyscy wywodzą się z jednego miasta - leżącego na południe od Szanghaju Wenzhou. Prato było niegdyś jednym z głównych ośrodków włoskiego przemysłu tekstylnego. Teraz odzież produkują - pracując po kilkanaście godzin dziennie - nielegalni chińscy imigranci, a milionowe zyski idą do kieszeni chińskich gangów. Co roku z samego tylko Prato do Chin transferowane jest pół miliarda euro.
Niemal niewolnicza praca w kontrolowanych przez mafię przedsiębiorstwach to niejedyne źródło ich zysków. Chińskie mafie zarabiają także na prostytucji, podrabianych towarach, nielegalnym hazardzie i oszustwach podatkowych.
Na dodatek walka z chińską mafią jest trudniejsza niż z włoską. - Większość przestępstw jest popełniana wewnątrz bardzo zamkniętej społeczności. Bez pomocy kogoś ze środka trudno zwalczyć te gangi - dodaje Grasso.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu