Barcelona zmiażdżona przez Inter. Katalończycy dali sobie wbić w Mediolanie aż trzy gole
Inter zatrzymał Barcelonę w wielkim stylu. Klubowi mistrzowie świata przegrali w pierwszym półfinałowym meczu Ligi Mistrzów w Mediolanie aż 1:3.
Miejscowa prasa jest zachwycona - w końcu dawno nikt nie dał Włochom tyle radości co Inter. Gazety są w swoich ocenach jednoznaczne: "Mega Inter" ("La Gazzetta dello Sport"), "Legendarny Inter" ("Corriere dello Sport"), "Spektakularny Inter" ("Tuttosport"). Liczba przymiotników jest uzasadniona, ponieważ mediolańczycy dokonali czegoś, co nie udało się jeszcze nikomu - wygrali z kosmitami. Tak ochrzciły Katalończyków, ze względu na ich "nieziemski" poziom, włoskie media.
Piłkarski świat stanął na głowie. Nie tylko dlatego, że Barcelona przegrała, ale też dlatego, że trener Interu Jose Mourinho tym razem nie krytykował sędziów. A w zasadzie to musiał ich bronić, bo piłkarze gości narzekali, że w wielu przypadkach byli faulowani, a arbiter nie gwizdał, poza tym trzecią bramkę stracili po strzale ze spalonego. - Po meczu widziałem w tunelu dla piłkarzy rzeczy, które uświadomiły mi, czego mogę się spodziewać w rewanżu. Zawodnicy wykłócali się z sędzią, starali się wywrzeć na nim presję - powiedział Mourinho. - Dlaczego Barcelona nie może zachowywać się jak mistrz i pogodzić się z porażką w spotkaniu z drużyną, która grała lepiej?
Wykłócali się nie tylko goście. Sporo miał do powiedzenia również młody, 19-letni napastnik mediolańczyków Mario Balotelli. Chyba najbardziej znienawidzony czarnoskóry Włoch w całej Italii wszedł na boisko dopiero w drugiej połowie. Gdy kibice zaczęli gwizdać po jego nieudanej akcji, zaczął w ich stronę krzyczeć. Na koniec rzucił klubową koszulkę na ziemię i poszedł wściekły do szatni. Koledzy starali się go uspokoić. Jeszcze w tunelu Marco Materazzi zaczął się z nim przepychać. - Nigdy nie widziałem czegoś takiego. Gdyby Materazzi robił mi coś takiego, to zaraz bym go spacyfikował - powiedział Zlatan Ibrahimović. Jeszcze kilkadziesiąt minut po spotkaniu kibice próbowali zniszczyć samochód Balotelliego. Z trudem zatrzymała ich obrona.
- Nie chcę o nim mówić. Czego go kara. Wolę mówić o meczu, który pokazał, że Inter dojrzewa, staje się coraz lepszy i stać go już na Puchar Europy - powiedział właściciel klubu Massimo Moratti.
Daniel Rupiński
Tak 3,05 Nie 1,33
Tak 2,60 Nie 1,43
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu