Weterani z Iraku lecą do Afganistanu
Rusza największa wojskowa operacja logistyczna po II wojnie światowej. Amerykanie zaczynają przerzucać swoje wojska z Iraku do Afganistanu.
- Hannibal, kiedy próbował przekroczyć Alpy, miał gigantyczny kłopot logistyczny, ale to nic w porównaniu z wyzwaniem, przed jakim stoimy - komentuje sytuację generał William W. Webster, dowódca III Armii USA stacjonującej w Kuwejcie i uczestniczącej w operacji "Marcowe szaleństwo".
Do Afganistanu transportowane są gigantyczne ilości ekwipunku, od czołgów po czajniki. Pierwsze transporty wyposażenia dla zwiększonych sił pod Hindukuszem właśnie dotarły na miejsce.
Dzięki tej przeprowadzce Waszyngton chce osiągnąć jednocześnie kilka celów: zgodnie z obietnicami Białego Domu zredukować w ciągu pół roku siły w Iraku z obecnych 90 do 50 tysięcy oraz przygotować w Afganistanie infrastrukturę potrzebną dla dosyłanych tam 30 tysięcy żołnierzy, z których pierwsze 6 tysięcy dotarło już na miejsce. Pozostali mają zjechać w ciągu czterech najbliższych miesięcy.
To przedsięwzięcie o gigantycznej skali. Z wyliczeń wojskowych intendentów wynika, że w Iraku znajduje się 3,1 miliona sztuk sprzętu - od ciężkich transporterów i czołgów po wyposażenie kuchenne, sanitarne itp. Z Bagdadu do Bagram transportowany jest nie tylko sprzęt użytkowy, ale też cement, drewno czy betonowe bariery zabezpieczające przed atakiem bombowym. Amerykanie chcą ich użyć do rozbudowy istniejących baz i wybudowania od podstaw około 20 nowych baz operacyjnych.
Co więcej, tylko broń jest przewożona na pokładzie samolotów. Cała reszta ekwipunku wysyłana jest do Afganistanu drogą morską i lądową, co trwa około dwóch i pół miesiąca. Licząca w sumie około 3,7 tys. kilometrów tańsza trasa wiedzie przez Turcję, Gruzję i Azerbejdżan. Tam kontenery są przeładowywane na pokład okrętów i przerzucane przez Morze Kaspijskie do Kazachstanu. Stamtąd - przez Uzbekistan - są przewożone do bazy w Afganistanie. Pozornie łatwiejsza jest trasa przez Zatokę Perską i Morze Arabskie do pakistańskich portów. Tyle że zanim sprzęt trafi do baz w południowym Afganistanie, musi zostać przewieziony przez niebezpieczne pogranicze obu państw, co znacznie podnosi koszt transportu. Wszystko po to, by ominąć wrogi Ameryce, rozdzielający Irak od Afganistanu Iran.
Jednocześnie trwa gorączkowy ruch między USA a Afganistanem. Agencja Logistyki Pentagonu tylko w marcu dostarczyła do Bagram m.in. 1,1 mln mrożonych hamburgerów (rok temu było to 663 tys.) oraz 27 mln galonów paliwa (w marcu 2009 r. - 15 mln galonów).
Ale zarazem pojawiają się pierwsze poważne problemy ze skoszarowaniem dodatkowych żołnierzy w Afganistanie - w ciągu kilku ostatnich tygodni w Bagram zabrakło łóżek, a prowizoryczne namioty zaczęto stawiać nawet na przestronnych ulicach bazy.
@RY1@i02/2010/065/i02.2010.065.000.008a.001.jpg@RY2@
Fot. AP
Z Iraku do Afganistanu trzeba przetransportować 3,1 miliona sztuk sprzętu
mariusz.janik@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu