Afgański narkobiznes wart 300 mln dolarów rocznie
Rocznie talibowie zarabiają na opodatkowaniu i ochronie przemysłu narkotykowego w trzech południowych prowincjach: Helmandzie, Kandaharze i Zabulu blisko trzysta mln. dolarów.
Zdaniem ekspertów, suma ta wystarcza z powodzeniem na całkowite pokrycie kosztów rebelii na południu kraju.
Choć trudno o szczegółowe dane, wiadomo, że w bastionie talibów w Helmandzie, miejscowości Musa Kala, znajdowało się ponad 300 laboratoriów produkujących heroinę. Świadkowie twierdzą, że w Mardżaehu jest ich znacznie więcej. Każde z nich płaci talibom za ochronę od 500 do 1000 dolarów miesięcznie.
W ubiegłym roku obszar upraw maku w prowincji Helmand szacowano na około 70 tys. hektarów. Oznaczałoby to spadek areału upraw o ponad 30 tys. hektarów w ciągu dwóch lat - zapewne wskutek znacznego spadku cen narkotyków (ze 140 do 35 dol. za kilogram opium w latach 2007 - 2009) i szeroko zakrojonego programu dystrybucji pszenicy między miejscowymi rolnikami. Tyle że jeśli w objętych programem regionach rolnicy rzeczywiście rezygnują z opium na rzecz zboża, to już w miejscach, gdzie pszenica nie dociera, liczba pól makówek rośnie.
@RY1@i02/2010/031/i02.2010.031.000.008b.001.jpg@RY2@
Fot. AFP
Uderzenie w przemysł narkotykowy prowincji Helmand ma pomóc w spacyfikowaniu talibów
mj
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu