Miliardy na walkę z głodem
Indyjski rząd został zmuszony do znacznie głębszego sięgnięcia do rezerw budżetowych, by przeciwdziałać skutkom wzrostu cen żywności w ostatnich miesiącach. W obawie przed wybuchem zamieszek, do których dochodziło już w największych miastach (ludzie wyszli na ulice wzburzeni m.in. ceną cebuli), zdecydował się na bezprecedensowy w swojej wielkości program pomocy dla najbiedniejszych.
Władze w New Delhi zdecydowały się na dotowanie cen podstawowych zbóż. Każdemu mieszkańcowi, który żyje poniżej progu ubóstwa, będzie przysługiwało 7 kg darmowej pszenicy lub ryżu. Koszt operacji szacuje się na 1,1 bln rupii (22,3 mld dol.). - Parlament zacznie debatę nad tym rozwiązaniem podczas monsunowej sesji w sierpniu. Mamy nadzieję, że posłowie zgodzą się na dotacje jeszcze przed końcem roku - powiedział cytowany przez "Dow Jones Newswires" urzędnik resortu rolnictwa.
Część ekonomistów ostrzega, że indyjskiego państwa nie stać na taką szczodrość, a hojność przyczyni się do wzrostu budżetowej dziury. Już teraz resort finansów szacuje ją na 4,6 proc. PKB.
Sytuacja w Indiach, podobnie jak w innych rozwijających się państwach, np. Chinach czy Brazylii, których społeczeństwa lwią część swoich dochodów przeznaczają na kupno jedzenia, staje się coraz bardziej dramatyczna. Ceny podstawowych artykułów spożywczych wzrosły średnio o 10 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem, ale bywają miesiące, że podwyżka sięga nawet 20 proc.
oprac. pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu