Biedni chcą być mniej biedni
ONZ przyjęła kolejny "radykalny" - już czwarty z kolei - plan zmniejszenia liczby najbiedniejszych państw świata, które w urzędniczej nomenklaturze nazywa Najmniej Rozwiniętymi Krajami (Least Developed Countries - LDC). Najnowszy projekt - przyjęty na szczycie w Stambule - przewiduje, że dzięki pieniądzom ofiarodawców, w tym Unii Europejskiej, w ciągu najbliższej dekady uda się wyrwać z ubóstwa co najmniej połowę LDC, czyli 24 państwa.
- Tym razem chcemy położyć nacisk na zwiększenie możliwości produkcyjnych krajów - poprzez rozwój infrastruktury, zasobów ludzkich, ściągnięcie zagranicznego kapitału, prywatyzację oraz zmotywowanie rządów do odpowiedzialnych działań. To najlepszy sposób na zmniejszenie biedy na świecie - powiedział szef szczytu Cheick Sidi Diarra.
Organizacja Narodów Zjednoczonych zalicza do LDC 48 państw świata: 33 z Afryki, 14 z Azji Środkowej oraz Południowo-Wschodniej i Haiti. Roczny dochód nie przekracza w nich wszystkich 745 dol. na głowę mieszkańca. Na najlepszej drodze do wyrwania się z ubóstwa są: Samoa, Tuwalu i Vanuatu. Mogą tego dokonać już nawet za pięć lat. Sytuacja poprawiła się także w Gwinei Równikowej, Bangladeszu, Angoli, Timorze Wschodnim i Nepalu. Jednak jak uważa ONZ, trzy biedne państwa stały się w ostatnich latach jeszcze biedniejsze. To Botswana, Republika Zielonego Przylądka oraz Malediwy.
OPRAC. PC
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu