Łukaszenka dewaluuje rubla
Dewaluacja białoruskiego rubla jest faktem. Wczoraj bank centralny uwolnił jego kurs. Dolar natychmiast podrożał o 1/3.
Choć oficjalny kurs banku centralnego wciąż wynosi 3061 rubli za dol., banki komercyjne sprzedawały wczoraj dolary po 4000 rubli. Oznacza to 31-proc. utratę wartości "zajczyków". W ten sposób władze w Mińsku uczyniły decydujący krok w stronę urealnienia kursu rubla. Kolejnym będzie korekta oficjalnego kursu waluty. Na to nikt już nie zwróci uwagi.
Banki od kilku tygodni w obrocie bezgotówkowym stosują kurs o kilkadziesiąt procent wyższy od oficjalnego. Pod kantorami ustawiały się kolejki osób wykupujących na pniu twardą walutę. Zazwyczaj mającego tu wciąż najlepszą opinię dolara, ale też euro i rosyjskiego rubla.
Do tej pory władze próbowały stosować półśrodki. Wprowadzono zakaz kupna waluty na sumę powyżej 50 tys. dol. przez importerów, a eksporterom nakazano sprzedaż 30 proc. zysku po kursie oficjalnym. Stabilności na rynku nie udało się jednak przywrócić; także przez wzrost cen rosyjskich surowców (wartość importu w styczniu wzrosła o 36 proc.). W efekcie poziom rezerw walutowych runął od początku roku o 1/4 i wynosi zaledwie 3,8 mld dol. To równowartość trzech tygodni importu, podczas gdy MFW za bezpieczny uznaje poziom trzech miesięcy.
Nacbank, bank centralny Białorusi, oskarżył o destabilizację kursu własnych obywateli, którzy rzekomo wykupywali walutę, by sprowadzać samochody z zagranicy. W rzeczywistości jednak winę ponoszą władze. Aleksander Łukaszenka, by kupić sobie poparcie społeczne przed grudniowymi wyborami, podniósł średnią pensję do poziomu 500 dol., zasypując rynek pustymi rublami. Po dewaluacji pensje wróciły do poprzedniego poziomu i wynoszą 390 dol.
Mińsk ostatni raz zdewaluował rubla o 20,5 proc. w styczniu 2009 r., tuż po wybuchu światowego kryzysu, by wzmocnić eksporterów (Białoruś to gospodarka nastawiona na eksport). W dużym stopniu uchroniło to wówczas gospodarkę i pomogło ocalić wzrost gospodarczy w 2009 r. na poziomie 0,1 proc. Przed kryzysem, dokładnie trzy lata temu, 12 maja 2008 r., dolar kosztował w białoruskich kantorach 2138 rubli. Jeśli wziąć pod uwagę wczorajszy kurs z większości kantorów, amerykańska waluta jest droższa o 87 proc.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu