Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Radykalny krytyk banków rozstał się z Białym Domem

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Paul Volcker, zwolennik ostrych regulacji, przez dwa lata był ekonomicznym doradcą Baracka Obamy. Musiał jednak ustąpić osobom bardziej sprzyjającym finansowemu lobby

Przetasowania personalne oznaczają, że Obama przygotowuje się na konieczność wykuwania żmudnych kompromisów w przejętym przez Republikanów Kongresie.

W nowym układzie politycznym nie będzie już miejsca dla tak radykalnego krytyka Wall Street, jak sędziwy 83-letni Volcker, o którym ze względu na słuszną, 2-metrową posturę, nie mówiło się w Waszyngtonie inaczej jak tylko "Długi Paul".

Volcker poważnym graczem stał się już na przełomie lat 60. i 70., gdy jako podsekretarz skarbu w czasach republikańskiej administracji Richarda Nixona brał udział w przygotowaniu decyzji o zawieszeniu parytetu złota, co doprowadziło do upadku powojennego ładu finansowego opracowanego jeszcze w Bretton Woods. Zyskał wówczas renomę racjonalnego koncyliatora, który zrobił wiele, by rewolucyjna decyzja Waszyngtonu wywołała możliwie najmniejszy szok na światowych rynkach. W nagrodę zaczął kierować nowojorskim oddziałem Rezerwy Federalnej, a w 1979 roku demokratyczny prezydent Jimmy Carter mianował go szefem Fed. To wówczas Vol- cker stał się postacią rozpoznawalną w całej Ameryce.

Było to zasługą jego bezkompromisowej walki z plądrującą amerykańskie portfele inflacją (13,5 proc. w 1981 roku). "Długi Paul" podniósł radykalnie stopy procentowe (z 11 do 20 proc.), co rzeczywiście sprawiło, że amerykański pieniądz przestał tracić na wartości (w 1983 roku inflacja spadła do 3,2 proc.).

Ta kuracja miała jednak olbrzymią cenę. Wzrost gospodarczy zahamował, bezrobocie wzrosło, a odcięci od korzystnych kredytów przedstawiciele branży budowlanej oraz rolnicy regularnie urządzali protestacyjne blokady pod waszyngtońską siedzibą Rezerwy Federalnej. Żaden z poprzedników Volckera nie wzbudzał w amerykańskim społeczeństwie tak skrajnych emocji.

Dwunasty szef Fed polaryzował także polityków. Republikańska administracja prezydenta Ronalda Reagana tylko raz zaproponowała Volckerowi, by ubiegał się o reelekcję. W 1987 roku miała już w zanadrzu innego kandydata - zdeklarowanego zwolennika deregulacji gospodarki i niepodważalnego prymatu wolnego rynku Alana Greenspana, który lepiej pasował do neoliberalnych założeń reaganomiki. Wydawało się, że era Volckera dobiegła końca.

Tak się jednak nie stało. Po wybuchu kryzysu w 2008 roku i pamiętnym mea culpa wygłoszonym w Kongresie przez Greenspana niespodziewanie znów wybiła godzina zwolenników regulacji rynków finansowych. Już w jednej z pierwszych decyzji prezydent Obama mianował Volckera swoim najbliższym ekonomicznym doradcą i jasno wyznaczył mu mandat: Volcker miał przygotować zarys największej reformy amerykańskiego rynku finansowego od lat 30. Były szef Fed znów przygotował ostry zestaw reform: podział największych banków, wyjęcie spod prawa najbardziej ryzykownych transakcji i zakaz zachowywania się przez banki oszczędnościowe jak fundusze hedgingowe. Volcker przyznał potem, że w ostatecznej wersji ustawy Dodda-Franka udało się przeforsować zaledwie małą część tamtych rozwiązań i choć Obamowska reforma jest krokiem we właściwym kierunku, to zapewne nie uchroni Ameryki przed dalszym rozrostem wpływów największych banków. Przewiduje się, że powołana dwa lata temu specjalnie dla Volckera Rada Doradcza Odbudowy Gospodarczej straci na znaczeniu, a najbardziej strategiczne decyzje gospodarcze znów będą zapadać w Narodowej Radzie Ekonomicznej.

Na półmetku pierwszej kadencji Obama kończy więc eksperyment z radykalnymi reformami i zaczyna szukanie kompromisu z rosnącymi w siłę republikanami. Gene Sperling, który stanie na czele Nardodowej Rady Ekonomicznej, doskonale się do tego nadaje. 52-latek ma doświadczenie w zakulisowych kongresowych rozgrywkach, które zdobył jeszcze jako doradca ekonomicznie bardzo liberalnego Billa Clintona. Ma też dobre kontakty z Wall Street. Bloomberg wyliczył na przykład, że w 2008 roku zgarnął ponad 800 tys. dol. za serię wykładów i szkoleń dla menedżerów Goldman Sachs.

@RY1@i02/2011/006/i02.2011.006.000.016a.001.jpg@RY2@

Fot. Bloomberg

W 1979 r. Paul Volcker został szefem Fed

Rafał Woś

rafal.wos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.