Grecka ulica znów mówi "nie" cięciom
Protesty
Podczas gdy unijni przywódcy zbierali się w Brukseli na kolejnym antykryzysowym szczycie, Grecy znów wyszli na ulice, aby zaprotestować przeciwko wymuszanym przez trojkę cięciom.
W antyoszczędnościowych protestach w Atenach wzięło udział prawie 40 tys. osób. Tym razem miały one gwałtowny przebieg - pod budynkiem parlamentu mała grupka demonstrantów zaczęła rzucać kamieniami i butelkami z benzyną w policjantów, którzy z kolei użyli w odpowiedzi gazu łzawiącego. 65-letni uczestnik demonstracji zmarł na atak serca, a trzy osoby odniosły obrażenia. Zatrzymano ok. 50 osób.
Na szczycie prawdopodobnie zostanie zatwierdzona kolejna transza z wartej 130 mld euro pomocy finansowej dla Grecji, bez której rządowi skończyłyby się w listopadzie pieniądze. Jej warunkiem było przyjęcie kolejnej tury oszczędności na sumę 11,5 mld euro, co rząd Antonisa Samarasa zrobił. Jednak zdaniem zwykłych Greków drastyczne cięcia tylko pogarszają sytuację gospodarczą kraju, bo pogłębiają recesję. Wczorajsza demonstracja była już trzecią w ciągu ostatnich dwóch tygodni.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu