De Klerk chwali apartheid
Nagroda Nobla
"Odebrać de Klerkowi pokojową nagrodę Nobla" - takie postulaty coraz częściej pojawiają się na łamach południoowoafrykańskich mediów.
Od kilku dni Republika Południowej Afryki żyje wywiadem, jakiego stacji BBC udzielił ostatni biały prezydent tego kraju Frederik de Klerk, uhonorowany Noblem w 1993 roku wraz z Nelsonem Mandelą za pokojowe rozmontowanie apartheidu.
De Klerk powiedział m.in., że idea systemu, w którym poszczególne narody żyłyby w odrębnych państwach, nie była zła. Wypaczone było tylko to, że biali w swojej zachłanności kazali żyć czarnym oddzielnie, ale nie dali im równych praw. Na de Klerka posypały się głosy oburzenia, zarówno ze strony czarnych, jak i części białych komentatorów, którzy zaczęli się domagać pozbawienia go nagrody.
Nie jest to zresztą pierwszy taki przypadek. W 2010 r. amerykański miliarder Donald Trump chciał odebrać nagrodę Alowi Gore’owi. Z kolei po tym jak USA przyłączyły się w zeszłym roku do interwencji w Libii, z wnioskiem do Komitetu Noblowskiego w sprawie Baracka Obamy wystąpili prezydent Boliwii Evo Morales i rosyjski polityk Władimir Żyrinowski.
Ponieważ i w Polsce znalazłoby się kilka osób, które chciałoby z listy laureatów usunąć Lecha Wałęsę, informujemy: według regulaminu Komitetu Noblowskiego, niezależnie od kontrowersji, przyznanej już nagrody nie można odebrać.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu