USA wciąż na skraju bankructwa
Dług publiczny
Dziś upływa czas, który amerykański Kongres miał na podniesienie limitu zadłużenia kraju. Jeśli tego nie zrobi, Stany Zjednoczone znajdą się w stanie niewypłacalności.
Jeszcze wczoraj rano wydawało się, że takiego scenariusza uda się uniknąć - liderzy demokratów i republikanów w Senacie informowali, że są bliscy osiągnięcia porozumienia, choć jego szczegóły nie zostały ujawnione. Jednak na kompromisową wersję nie zgadzali się republikanie z Izby Reprezentantów, szczególnie ci związani z konserwatywnym ruchem Tea Party, i przedstawili własne poprawki. Tego z kolei nie chce zaakceptować prezydent Barack Obama.
Obie wersje są i tak tylko tymczasowym rozwiązaniem - plan zakłada zatwierdzenie wydatków administracji federalnej do 15 stycznia, co pozwoliłoby na powrót do pracy tysięcy urzędników wysłanych na przymusowe urlopy w związku z nieuchwaleniem budżetu w terminie oraz na zwiększenie limitu długu do 7 lutego. Przez ten czas miałby zostać wypracowany całościowy kompromis budżetowy.
Szansa na osiągnięcie porozumienia wciąż istnieje, bo wieczorem republikanie zaczęli sygnalizować większą skłonność do ustępstw. Jest to w dużej mierze związane z sondażami, według których to właśnie ich większość Amerykanów obarcza winą za obecny kryzys, a to może się odbić podczas następnych wyborów do Kongresu.
Według ponadpartyjnych wyliczeń po 17 października USA będą miały tylko 68 proc. środków potrzebnych na sfinansowanie swoich zobowiązań w ciągu następnego miesiąca.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu