Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Świat

Informator WikiLeaks skazany na 35 lat

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

USA

Szeregowy Bradley Manning, odpowiedzialny za największy przeciek tajemnicy państwowej w historii USA, został skazany przez sąd wojskowy w Fort Meade w Maryland na 35 lat pozbawienia wolności. To niemal dwukrotnie krócej, niż żądała prokuratura. W poczet kary zaliczone zostanie też 3,5 roku - częściowo za okres spędzony w areszcie, a częściowo jako odszkodowanie za złe traktowanie pod strażą. Oznacza to, że mający 25 lat żołnierz wyjdzie na wolność dobrze po 55. urodzinach. Ponadto przysługuje mu prawo do ubiegania się o przedterminowe zwolnienie po odsiedzeniu jednej trzeciej wyroku. Manning został aresztowany w maju 2010 r. po tym, jak wykradł 700 tys. stron tajnych dokumentów z bazy danych armii podczas swojej służby w Iraku w 2009 r. i przekazał je portalowi WikiLeaks. Za ten czyn prokuratura żądała dla Manninga 60 lat pozbawienia wolności, choć teoretycznie groziło mu nawet 136 lat.

Sędzia płk Denise Lind przychyliła się jednak ku argumentom obrony, która starała się dowieść, że informator WikiLeaks działał z naiwnych i uczciwych pobudek, gdyż chciał jedynie ujawnić Amerykanom prawdę o misjach wojskowych w Iraku i Afganistanie. Na początku sierpnia sąd oczyścił go z głównego zarzutu pomocy wrogowi, uznając go zarazem za winnego 20 innych zarzutów, m.in. szpiegostwa, kradzieży i oszustwa komputerowego. Zdaniem Białego Domu czyn Manninga poważnie zaszkodził interesom USA. Część z ujawnionych raportów znaleziono bowiem na komputerach Osamy bin Ladena.

Nino Dżikija

nino.dzikija@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.