Dziennik Gazeta Prawana logo

Rewolucjoniści i milcząca większość

28 czerwca 2018

Razem jesteśmy silniejszym krajem, a osobno nasza pozycja w Europie i na świecie osłabnie - tłumaczą zwolennicy związków z Londynem. Ale ci, którzy chcą niepodległej Szkocji, przekonują, że Północ sama sobie poradzi

Bomba wybuchła niecałe dwa tygodnie przed terminem głosowania. Od momentu, gdy rząd Davida Camerona i autonomiczne władze szkockie uzgodniły, że referendum w sprawie niepodległości Szkocji odbędzie się 18 września 2014 r., w każdym z sondaży przewagę mieli zwolennicy utrzymania związków z Londynem. Czasem wynosiła ona kilkanaście punktów procentowych, czasem kilka, stale była ona jednak na tyle duża, by uznać wynik głosowania za niemal przesądzony. Aż tu w przedostatni weekend kampanii opublikowano badanie, w którym dwupunktową przewagę mieli zwolennicy secesji. We wszystkich kolejnych sondażach szanse obu stron były równe bądź przewaga którejś z nich mieściła się w granicach błędu statystycznego. Niepodległość Szkocji, a co za tym idzie rozpad Wielkiej Brytanii, nagle przestały być mrzonką szkockich nacjonalistów, a stały się zupełnie realną perspektywą.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.